Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrada. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 listopada 2025

Bezprym - krwawy zdrajca

Bezprym. Rycina z A.Szwarc, M.Urbański, P.Wieczorkiewicz, "Kto rządził Polską", 
wyd. "Świat książki", Warszawa 2007, str. 42.

Bezprym (ur. 986 lub 987, zm. 1032) – książę Polski od 1031 do 1032. W 1031 roku przejął władzę po niemiecko-ruskim ataku na Polskę. Według źródeł władca odznaczający się niezwykłym okrucieństwem. Zmarł zamordowany wiosną 1032. Za jego czasów być może miała miejsce tzw. reakcja pogańska. 
Bezprym należy, razem z Wacławem III, do grupy władców Polski najczęściej pomijanych na listach takich władców, co zostało opisane jako forma damnatio memoriae.
Istnieją jedynie trzy wzmianki o życiu Bezpryma.
Thietmar z Merseburga zanotował, że Bolesław Chrobry pojął za żonę Węgierkę, z którą miał syna Bezpryma, lecz i tę również przepędził;
Roczniki hildesheimskie mniejsze pod rokiem 1031 zawierają zapis: A ten Mieszko po miesiącu przez brata swojego Bezbriema został wygnany gwałtownym najazdem i zmuszony do ucieczki do Udalryka, do Czech. Ów zaś Bezbrim przesłał cesarzowi koronę wraz z innymi regaliami, które jego brat niesłusznie sobie przywłaszczył i w pokornej prośbie przez posłów swoich obiecał poddać się cesarzowi;
Roczniki hildesheimskie mniejsze pod rokiem 1032 zawierają zapis: w tym roku Bezbriem, z powodu najstraszniejszej srogości swego tyraństwa, został zabity przez swoich, nie bez knowań braci (hoc anno Bezbriem ob inmanissimam tirannidis suae sevitiam a suis, et etiam non sine fratrum Suorum machinatione, interfectus est).
Bezprym był najstarszym synem Bolesława Chrobrego i jego drugiej żony, nieznanej bliżej Węgierki. W starszej literaturze matka Bezpryma uchodziła za córkę księcia Gejzy i do tego poglądu przychyla się część badaczy. Najnowsze badania węgierskich historyków oraz Błażeja Śliwińskiego wskazują na to, że matka Bezpryma mogła być córką księcia Siedmiogrodu Gyuli.
O ile istnieje sporo informacji na temat młodości drugiego syna Bolesława Chrobrego, Mieszka II, o tyle o pierwszych dekadach życia Bezpryma nie wiadomo niemal nic. Stąd wniosek, że na następcę tronu wyznaczono Mieszka, który już za życia ojca przejawiał aktywność polityczną.
Bezprym był najstarszym synem Bolesława Chrobrego i jego drugiej żony, nieznanej bliżej Węgierki. W starszej literaturze matka Bezpryma uchodziła za córkę księcia Gejzy i do tego poglądu przychyla się część badaczy. Najnowsze badania węgierskich historyków oraz Błażeja Śliwińskiego wskazują na to, że matka Bezpryma mogła być córką księcia Siedmiogrodu Gyuli.
O ile istnieje sporo informacji na temat młodości drugiego syna Bolesława Chrobrego, Mieszka II, o tyle o pierwszych dekadach życia Bezpryma nie wiadomo niemal nic. Stąd wniosek, że na następcę tronu wyznaczono Mieszka, który już za życia ojca przejawiał aktywność polityczną.
Prawdopodobnie po przejęciu władzy przez Mieszka II, jego dwaj bracia przez krótki czas przebywali w Polsce. Mieszko miał wygnać Bezpryma, a zapewne także Ottona w 1030, kiedy wykrył, że spiskowali oni przeciw niemu z cesarzem Konradem II (z którym prowadził wojnę).
Prawdopodobnie to Bezprym wykorzystał jako pierwszy niepowodzenia wojenne i słabą pozycję Mieszka II (a także według jednej z hipotez, zmontował zwróconą przeciwko niemu koalicję niemiecko-ruską). W 1031, gdy na zachodniej granicy Mieszko II bronił się przed kolejną wyprawą Konrada II, na tereny wschodnie wkroczyli w imieniu Bezpryma (przypuszczalnie sprzyjającego lub niezamierzającego przeciwdziałać reakcji pogańskiej) książęta ruscy – Jarosław Mądry i Mścisław Chrobry. Mieszko II zajęty obroną Łużyc, a zarazem pozbawiony sojuszników, w konsekwencji nie miał możliwości odparcia drugiego ataku i uciekł z kraju, udając się do Czech. Tam został uwięziony i okaleczony na polecenie księcia Oldrzycha. Jarosław Mądry przyłączył do Rusi Grody Czerwieńskie, zaś na tron polski wstąpił Bezprym. Być może dotarł on do Wielkopolski wraz z przydzielonym mu oddziałem ruskim. Bezpośrednia interwencja wojsk Jarosława w centralnych prowincjach kraju, mająca na celu osadzenie nowego księcia na tronie, nie znajduje jednak potwierdzenia źródłowego. Niewykluczone, że przejmując władzę Bezprym posłużył się atrakcyjnymi dla ludności państwa hasłami antykościelnymi. Niektórzy badacze przyjmują, że mógł on nawet stanąć na czele tzw. reakcji pogańskiej.
Wkrótce po przejęciu władzy Bezprym odesłał cesarzowi polskie insygnia koronacyjne. Tym samym zrezygnował z tytułu królewskiego i uznał prymat zachodniego sąsiada.
Pozostawała zapewne liczna grupa zwolenników dawnego władcy. Przypuszcza się, że Bezprym rozpoczął jej krwawe prześladowania. Wielu przedstawicieli elit społecznych zmuszonych zostało w efekcie do ucieczki. Według źródeł część z nich schroniła się na Mazowszu. Być może wśród ofiar represji znaleźli się dwaj biskupi, których śmierć zapisano pod datą 1032 w roczniku kapitulnym krakowskim: Roman i Lambert. Brutalna walka z opozycją mogła doprowadzić do wyżej już wspomnianej tzw. reakcji pogańskiej. Prawdopodobnie doszło do ludowych wystąpień przeciwko możnym, władzy, i utożsamianemu z aparatem państwowym Kościołowi. Współczesna historiografia umieszcza bunty w latach 1031–1032, czyli w okresie rządów Bezpryma. Reakcja miała nie tylko tło religijne, ale i społeczne. Była odbiciem nadwyrężenia ekonomicznego państwa wywołanego przez agresywną politykę Bolesława Chrobrego i mniej udane rządy Mieszka II. Porażki w walkach na zachodzie z tego okresu, odcięły bowiem podstawowe źródło utrzymania drużyny książęcej, czyli łupy. W efekcie, koszty istnienia rozbudowanej armii, spadły zapewne na ludność państwa. Dodatkowo niezadowolenie musiały wywoływać niszczycielskie przemarsze obcych wojsk.
W starszej historiografii można spotkać dziś powszechnie odrzucaną koncepcję zakładającą istnienie tzw. Bolesława Zapomnianego (rzekomego następcy Mieszka II), która skłaniała historyków (m.in. Romana Grodeckiego) do przenoszenia reakcji pogańskiej i zaburzeń społecznych na okres po 1034 roku.
Rządy Bezpryma ostatecznie doprowadziły do zachwiania struktur państwowych i podważenia autorytetu władzy. Nie trwały one długo, a powodem ich upadku miało być okrucieństwo nowego księcia. Według Roczników hildesheimskich Bezprym został zamordowany „przez swoich” nie później niż wiosną 1032. Inspiratorami morderstwa mieli być jego bracia, a przede wszystkim pozostający na wolności Otto.
Państwo w wyniku działań Bezpryma zostało znacznie osłabione. Po jego śmierci doszło do podziału kraju na trzy części: pomiędzy Mieszka II, Ottona i Dytryka. Upadł autorytet władzy, co mogło przyczynić się także do późniejszych wystąpień przeciwko Kazimierzowi Odnowicielowi. Zwiększył się znacznie wpływ cesarstwa na sprawy polskie. Władca niemiecki miał swój udział w zdobyciu tronu przez Bezpryma, następnie wpływał na odzyskanie władzy przez Mieszka i Kazimierza Odnowiciela. Polska utraciła też na prawie pół wieku status królestwa.



wtorek, 19 lipca 2022

Bunt wójta Alberta według Glogera

Władysław Łokietek.
Mal. J. Matejko. 

Bunt wójta Alberta 1312 r.
(Kroniki Jana Długosza)


Po oderwaniu od królestwa polskiego obszernej i znakomitej jego części, to jest ziemi pomorskiej, co wielce trapiło i zasmucało książęcia Władysława Łokietka, druga jeszcze spotkała go niepomyślność. Albowiem wójt krakowski, Albert, wraz z rajcami i magistratem miasta Krakowa, niechętny rządom i panowaniu książęcia Władysława, z przyczyny, iż wielkimi uciskał ich ciężarami i podatkami na prowadzenie ustawicznych wojen, którymi go napastowano, a nie powściągał łotrostwa złodziei i rozbójników, dla których drogi publiczne stały się niebezpiecznymi, z Bolesławem, książęciem opolskim, przez tajemne poselstwa i zmowy ułożył się o wydanie mu miasta Krakowa. Ten wiodąc do skutku uknowany zamiar, przybył ze znacznym wojskiem do Krakowa, gdzie zaraz otwarto mu bramy, a wójt, rajcy i mieszczanie przyjęli go z wielką czcią i przychylnością. Zamku atoli krakowskiego, którego załoga pozostała wierną książęciu Władysławowi, żadnym sposobem nie mogli do poddania się nakłonić. Zaczem obrawszy sobie na mieszkanie dom rzeczonego wójta Alberta, przyległy bramie św. Mikołaja, przez czas niejaki w Krakowie wysiadywał. Książę zaś Władysław, strapiony i zakłopotany tak wielkim niebezpieczeństwem, namyślał się, co miał czynić w tej ostateczności, która mu upadkiem zagrażała. A gdy wszyscy doradzali, aby jak najprędzej odparł niebezpieczeństwo, a zebrawszy wojsko, tak ze szlachty, jako i wieśniaków, miasto Kraków oblężeniem ścisnął, książę Władysław usłuchawszy roztropnej rady, ściągnął niebawem znaczną siłę zbrojną w celu oblężenia Krakowa; wprzódy jednak do Bolesława, książęca opolskiego, stojącego z wojskiem w Krakowie, umyślił wyprawić posłów, aby przez nich układać się o zgodę i hamować żądzę niewczesną opanowania cudzego miasta; sam zaś szedł za nimi z wojskiem, postanowiwszy oblec miasto i jego najezdnika, gdyby się mieszczanie poddać nie chcieli. Ci, gdy przybyli do Krakowa i Bolesławowi, książęciu opolskiemu, przełożyli zlecenia książęca Władysława, żądającego, aby z dziedzicznej jego posiadłości ustąpił, a iżby, przestając na swoim księstwie, miał sobie za hańbę i sromotę przybywać do Krakowa na płoche wezwanie mieszczan krakowskich i przywłaszczać sobie miasto mimo żyjącego Władysława i syna jego, Kazimierza, zrodzonego do następstwa. Aby poprawił swój błąd i odmienił zamiar, póki jeszcze między nimi nie zaczął się srożyć śmiercionośny Mars, i aby sam się w podobnym stawił położeniu, jaki by uczuł w sobie gniew i oburzenie, gdyby mu ojcowiznę jego wydzierano. Jeżeli zaś trwać zechce w swoim przedsięwzięciu, [Władysław] za większego uważać go będzie nieprzyjaciela niżeli wójta Alberta i mieszczan krakowskich, przez których do tej zbrodni został wciągniony. Bolesław, książę opolski, któremu nie tajno było, jakie przedsiębrano środki do zwalczenia go i wypędzenia, dał posłom odpowiedź skromną i pokorną. Powód przybycia swego do Krakowa i opanowania miasta składając na wójta i mieszczan krakowskich, oświadczał, że sam nie uczynił żadnego kroku nieprzyjacielskiego i siebie niegodnego, albowiem do Krakowa przybył za namową i prośbą wójta i tamecznych mieszczan. Gdy zaś wbrew obietnic, jakimi go łudzono, w osiągnieniu rządów widzi przeciwności, chętnie ustąpi, nie chcąc niczyjej obrazy ani krzywdy. Jakoż nie czekał nawet skutku odpowiedzi, obawiając się, aby go książę Władysław z swym wojskiem nie otoczył i nie zagarnął w niewolę lub do haniebnej nie zmusił ucieczki; ale zabrawszy z sobą Alberta, wójta krakowskiego, i niektórych mieszczan, którzy za swoje przestępstwo lękali się niechybnej kary, znając, jak ciężko zawinili, i nie mogąc spodziewać się przebaczenia, wrócił do Opola gniewny i zmartwiony, że uwierzył słowom rzeczonego wójta i mieszczan i na wstyd własny a sromotę wdał się w sprawę niewczesną opanowania miasta Krakowa. Książę zaś Władysław wszedłszy do Krakowa z liczniejszym niż kiedy indziej rycerstwa pocztem, wszystkie dochody wójtostwa krakowskiego, opłaty z młynów, jatek, sklepów, domów i innych miejsc, zamożne składy mających, zabrał i do swego książęcego stołu przydzielił. Niektórych zaś z mieszczan krakowskich, sprawców i przywódców buntu, na postrach i przykład dla drugich, aby się podobnej wystrzegali zbrodni, kazał pojmać i końmi włóczyć po ulicach, a potem wieszać albo w koło wplatać. Z domu zaś wójta sporządził grodek i przy bramie św. Mikołaja wieżę wybudował, w której straż zbrojną osadził, aby przy pomocy owego grodka i straży lud krakowski w wierności i posłuszeństwie snadniej utrzymał. Posądzono także, acz niesłusznie, Jana Muskatę, biskupa krakowskiego, z przyczyny iż był Ślązakiem z Wrocławia rodem, jakoby świadomy i współuczestnik rzeczonej zdrady, z wójtem Albertem i mieszczanami krakowskimi był w zmowie i zezwolił wyraźnie na usunięcie Władysława Łokietka, a wprowadzenie Bolesława, książęcia opolskiego; za co długie potem znosił prześladowanie na osobie swojej i dobrach swego Kościoła, ścigany nienawiścią, a nawet więziony przez książęcia Władysława, i nie mógł już więcej odzyskać zamku i powiatu bieckiego, które mu byli Węgrzy za rządów opata tynieckiego zabrali, acz później z nich ustąpili. Rzeczony zaś Albert, wójt krakowski, nie sądząc się nawet w mieście Opolu bezpiecznym, gdy i tam często tak od samego książęcia, jako i szlachty, i mieszczan, za zdradziectwo, którego się przeciw swemu prawemu panu dopuścił, nie tylko rozmaitego rodzaju obelgi, ale i długie wycierpiał więzienie, pełen smutku i żalu opuścił wreszcie Opole i udał się do Pragi, kędy z żoną i dziećmi nędzne życie prowadził, biedząc się równie swym niedostatkiem, jak i wyrzutami sumienia, a w częstych rozmowach potępiając zbrodnię, którą był przeciw panu i książęciu swemu Władysławowi Łokietkowi popełnił.
---------------------------------------------------------------------------------------
Fragment "Pieśni o pewnym wójcie krakowskim Albercie"

Natura niemiecka do tego mnie wiodła.
Niemiec gdziekolwiek stąpi swoją nogą,
Trzyma się stale zawsze tego godła:
Wszystkich poniżyć, nie słuchać nikogo.
Żaden natury swej zmienić nie zdoła

Rycerze Łokietka aby ukarać zbuntowanych Niemców sprawdzali ich znajomość języka polskiego. Kto powiedział prawidłowo „soczewica, koło, miele, młyn” uchodził cało. Kto się zaplątał „dawał gardło”

piątek, 24 lipca 2020

Haniebny koniec targowickiej zdrady ...

Wieszanie portretów zdrajców. Mal. Jan Piotr Norblin.


Haniebny koniec targowickiej zdrady ...

Przywódców konfederacji targowickiej spotkały surowy osąd, a w większości również adekwatna do niego kara. Hetman wielki litewski Szymon Kossakowski został aresztowany 24 marca 1794 roku w Wilnie. Sąd kryminalny skazał go na śmierć przez powieszenie. Wyrok wykonano 25 kwietnia na placu przed wileńskim ratuszem. Świadkowie zanotowali, że Kossakowski ubrany był w żółty szlafrok. Kiedy sznur zaciskał się na szyi zdrajcy zaczęły bić dzwony kościoła Św. Kazimierza, a tłum wiwatował „Niech żyje Rzeczpospolita!”. Jeszcze w trakcie trwania konfederacji anonimowy autor napisał „Nagrobek Szymonowi Kossakowskiemu”:

„Przechodniu! Wstrzymay twe modły, BOG ie za Prawych odbiera;
Jam Oyczyzny zdrayca podły- Jak kto żyie, tak umiera.
Straciłem życie i sławę, Niż pierwsze ostatnie wprzodu;
Sam sobie dałem Buławę, Stryczek był z Woli Narodu.
Śmierć mą nie głosiły Dzwony, Wyrok słuszny dni mych przerwą,
Jam tu został powieszony, I tu moje ginie ścierwo”.

Brat Szymona, biskup inflancko-pityński, Józef Kazimierz Kossakowski został z wyroku Sądu Kryminalnego Księstwa Mazowieckiego powieszony w publicznej egzekucji na Rynku Starego Miasta w Warszawie 9 maja 1794 r. Razem z nim stracono hetmana wielkiego koronnego Piotra Ożarowskiego. W czasie procesu: "Pytano go się, czyli on podpisał rozbiór kraju. Na to Ożarowski odpowiedział, że podpisał. Czyli on za to wziął pieniądze? Odpowiedział, że wziął i jeszcze bierze. Pytanie: czyli on wydał wojsku polskiemu ordynanse na łączenie się z Moskalami i na bicie Polaków? Przyznał, że to on wydał (...)". W tej samej egzekucji powieszono jeszcze hetmana polnego litewskiego Józefa Zabiełłę, oraz marszałka Rady Nieustającej Józefa Ankwicza. Marszałek wedle świadków publicznie uznał słuszność wyroku i w odróżnieniu od pozostałych targowiczan jako jedyny zachowywał się godnie pod szubienicą.
28 czerwca 1794 r. zginął w Warszawie biskup wileński Ignacy Jakub Massalski. Aresztowany na rozkaz Tadeusza Kościuszki został wywleczony z więzienia przez wzburzony tłum i powieszony bez sądu na konopnym lejcu. To samo spotkało tego dnia również byłego marszałka konfederacji targowickiej Antoniego Czetwertyńskiego, dyplomatę Karola Boscampa – Lasopolskiego, szambelana Stefana Grabowskiego, instygatora królewskiego Mateusza Roguskiego, instygatora sądów kryminalnych Józefa Majewskiego, oraz rosyjskiego szpiega Marcelego Piętkę. Razem z nimi zginął adwokat Michał Wulfers, najprawdopodobniej niesłusznie aresztowany i oskarżony o kontakty ze zdrajcami.
Sąd Najwyższy Kryminalny skazał: generała artylerii koronnej i marszałka konfederacji targowickiej Stanisława Szczęsnego Potockiego, hetmana wielkiego koronnego Franciszka Ksawerego Branickiego, hetmana polnego koronnego Seweryna Rzewuskiego, szambelana królewskiego Jerzego Wielhorskiego, posła podolskiego i komendanta Kamieńca Podolskiego Antoniego Polikarpa Złotnickiego, posła Racławskiego Adama Moszczeńskiego, posła wołyńskiego Jana Zagórskiego, oraz posła gnieźnieńskiego Jana Suchorzewskiego na karę śmierci przez powieszenie, utratę wszystkich urzędów, wieczną infamię, i konfiskatę majątków. Wyrok wykonano „In affigie” 29 września 1794 roku wieszając obrazy wymienionych zdrajców (pozostających wówczas na emigracji lub pod opieką wojsk rosyjskich).


Mikołaj Leon Sapieha

Mikołaj Leon Sapieha herbu Lis (ur. 1644, zm. 1685) - uczestnik bitwy  pod Wiedniem, kolejno: kasztelan wołyński i wojewoda bracławski.   ...