Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szlachta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szlachta. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 października 2025

Urodzeni według Glogera

Szlachta Rzeczypospolitej w 2 połowie XVI wieku.
Według Jana Matejki wygenerował Gemini.

Urodzeni
(Encyklopedia Staropolska Z. Glogera)/ 

Tytuł szlachty polskiej. Powiada Jul. Bartoszewicz, że kiedy w dobie jagiellońskiej rozwijała się hierarchja narodowa, kancelarja koronna poczęła dobierać właściwych przymiotników, żeby nikomu nie uchybić. Równość wszystkiej szlachty była wobec prawa, ale nie mogło być równości władzy, znaczenia, powagi, dostojności. Uczczenie należało się urzędowi, do którego choćby najświetniejszego każdy mógł dojść przez równość szlachecką. Kancelarja stanowi prawo obyczajowe, oznacza stopień uczczenia i grzeczności. Jagiellonowie robili różnicę w uczczeniu pomiędzy senatorami i zwykłą szlachtą, Zygmuntowie już szli za tradycją, zowiąc senatorów illustres, magnifici, co po polsku wytłómaczono na wielmożnych. Nie senatorów zwali wogóle generosi, t. j. ludźmi mającymi ród, genus, czyli szlachecką dostojność, nazwisko rodowe, herb. Litwa w XVI w. zaczęła naśladować Koronę. Generosus wytłómaczono na polskie urodzony. Urodzonym był każdy szlachcic, nie senator, ale urzędnik wojewódzki, ziemski, powiatowy. Zygmunt August w uniwersale poborowym z r. 1564 urodzonymi nazywa nawet tych ziemian, którzy żadnego nie posiadali urzędu, ale powołani zostali na poborców po ziemiach. Słusznie mówi Lelewel w rozprawie „Zaszczyty i tytuły”, rozdział 3-ci „Uczczenie”, że tytuł urodzony nie cierpiał stopniowania. Wielmożni mogli zwać się jaśnie wielmożnymi, wielebnymi, przewielebnymi i t. d., ale każdy szlachcic był dobrze urodzonym, bene natus, jeden od drugiego lepiej się nie rodził. Wielmożność senatorów nie była oznaką lepszego ich urodzenia, ale tylko większej powagi w kraju. Był to zwyczaj nietylko polski ale ogólnie słowiański, przynajmniej w Czechach i na Morawie praktykowany, gdzie także byli wielmożni i urodzeni. Tam uszlachceni rycerze nie zasiadali odrazu w poczcie władyków, tytułowano ich sławetnymi i dopiero dzieci ich zwano „urodzonymi władykami”. Kancelarja koronna zawsze pisała do wojewodów i kasztelanów starszych, imieniem króla: „wielmożny uprzejmie nam miły!”, do kasztelanów zaś powiatowych (zwanych drążkowymi, że krzeseł w sejmie wyznaczonych konstytucją nie posiadali): „urodzony uprzejmie nam miły”. Do ostatniej chwili Rzplitej widzimy po konstytucjach to rozróżnianie dwuch stopni: wielmożnymi są starsi senatorowie, młodsi zaś wraz z całą szlachtą są tylko urodzonymi. Pierwej było tylko kilku „jaśnie wielmożnych” w Polsce, potem, gdy szlachta drobna zaczęła nazywać każdego wielmożnego jaśnie wielmożnym, tytuł wielmożny spadał coraz niżej i powszedniał, służąc wszystkim urodzonym, Gdy więc po upadku Rzplitej każdy urodzony został wielmożnym, nawet i ten, który nic nie znaczył i nic nie mógł, wówczas starodawny tytuł „urodzony”, nie rozumiany już właściwie i stąd nieraz wyśmiewany, wyszedł zupełnie z użycia.

sobota, 18 października 2025

Chodzić w palcaty ... według Glogera

Palcaty. Mal. J. Maszyński.


Palcat
(Encyklopedia Staropolska Zygmunta Glogera)

Palcat — pręt drewniany, używany do fechtunku, do wymiaru plag cielesnych i przez tresujących młode konie. W książce z r. 1600 p. n. „Gospodarstwo jezdeckie, strzelcze i myśliwcze“ czytamy: „Palcat, póki konia jeżdżą (ujeżdżają), potrzebny jeźdźcowi w ręce, bo gdy podnieść, to w przodek, a gdy wybić, to w zad chlusnąć, i z upornej strony w bieganiu przed oko koniowi zagrozić nim, więc i pod kolana, kto chce, aby grzebał, albo klękał, a przez golenie, aby się wysoko nie podnosił koń“. Młodzież, używająca powszechnie palcatów do wprawy i nauki fechtunku, ażeby się nie uderzać niemi boleśnie, oplatała pręt drewniany prostą słomą i tak opleciony nazywała dopiero palcatem. Jakoż było się czemu przypatrzyć — powiada Kitowicz — kiedy się dwaj dobrali do palcatów: bili się aż do zmordowania, a tak sztucznie każdy się palcatem swoim zastawiał ze wszelkich stron, wzajemnie adwersarza swojem przycięciem sięgając, że żaden żadnego ani w gębę, ani w głowę, ani po bokach nie mógł dosięgnąć. Nietylko studenci byli wprawni w używanie palcatu, ale też często młodzi jezuici i pijarzy. Po dworach panów służebna młodzież szlachecka lubiła chodzić w palcaty, a nawet wzięła czasem ochota i samych panów.

 

środa, 17 września 2025

Stanisław Szczuka

Portret imaginacyjny Stanisława Antoniego Szczuki, ok. 1735-1740, 
nieznanego autora ( Pałac w Wilanowie).

Stanisław Antoni Szczuka herbu Grabie, pseud.: Candidus Veronensis, Szczerota Prawdzicki, (ur. 1654, zm. 19 maja 1710 w Warszawie) – polski szlachcic, polityk i pisarz polityczny, starosta warecki i lubelski.
Szczuka urodził się w średniozamożnej rodzinie szlacheckiej i edukował się w Wilnie i Krakowie. Dzięki swoim umiejętnościom oraz protekcji związanego z dworem Kazimierza Szczuki doszedł do wysokich godności i znacznego majątku. Kształcił się w Akademii Krakowskiej, przez kilkanaście miesięcy poznawał funkcjonowanie prawa w trybunale lubelskim. Był podczaszym wiskim.
Od roku 1675 był sekretarzem Jana III Sobieskiego, a od 1684 regentem kancelarii koronnej. W 1683 jako rotmistrz husarski wziął udział w odsieczy Wiednia. W 1688 został referendarzem wielkim koronnym. W 1690 był wysłannikiem i posłem Rzeczypospolitej Obojga Narodów w Prusach Książęcych, a od 1699 podkanclerzym W. Ks. Litewskiego. W 1697 roku był elektorem Augusta II Mocnego z ziemi wiskiej, pułkownikiem ziemi wiskiej i posłem na sejm elekcyjny. W 1706 roku zmienił stronę i stał się zwolennikiem Stanisława Leszczyńskiego. Jako marszałek sejmu prowadził niezwykłe obrady sejmu od 17 października 1688 roku do 1 kwietnia 1689 roku i obrady sejmu 16 czerwca-30 lipca 1699 w Warszawie. Był posłem ziemi łukowskiej na sejm konwokacyjny 1696 roku. Był elektorem Augusta II Mocnego w 1697 roku.
Był wybitnym pisarzem politycznym i mówcą sejmowym. Proponował reformę szkolnictwa, m.in. poprzez założenie w Polsce publicznych szkół utrzymywanych przez skarb państwa. Był jednocześnie fanatycznym katolikiem, sądzącym się z kalwinistami, których zbory w swoich dobrach zamykał i niszczył.

Strona na Wikipedii 

niedziela, 5 lutego 2023

Staropolskie karabele

Karabela z XVII wieku (zbiory Jana Strzałeckiego). 
Mal. Wł. Sztolcman (1910 r.).

Karabela z herbem "Oksza", ze zbiorów Antoniego Strzałeckiego. 
Mal. Wł Sztolcman (1910 r.).

Karabela ze złoconą rękojeścią (ok. 1791 r.) ze zbiorów Antoniego Strzałeckiego. 
Mal. Wł. Sztolcman (1910 r.).
Źródło

sobota, 4 lutego 2023

Polskie szable

Klinga i szabla z czasów Stefana Batorego (zbiory Antoniego Strzałeckiego). 
Mal. Wł. Sztolcman (1910 r.).

Szabla podarunkowa z datą koronacji Zygmunta III Wazy. 
Ze zbiorów Z. Wolskiego. Mal. Wł. Sztolcman (1910 r.).

Polska szabla z XVII wieku (zbiory Zdzisława Wolskiego). 
Mal. Wł. Sztolcman (1910 r.).
Źródło

Szabla z XVII wieku, ze zbiorów Stanisława Ursyn-Rusieckiego. 
Mal. W. Sztolcman.
Źródło

Pałasz z furdymentem (XVII wiek) ze zbiorów Antoniego Strzałeckiego. 
Mal. Wł. Sztolcman (1910 r.).
Źródło

Szabla z herbem "Topór" (wiek XVII). Ze zbiorów Z. Wolskiego. 
Mal. Wł. Sztolcman (1910 r.).

Szabla po Michale Wiśniowieckim (zbiory Antoniego Strzałeckiego). 
Mal. Wł. Sztolcman (1910 r.).

Szabla po Józefie Sierakowskim (1733 r.) ze zbiorów Antoniego Strzałeckiego. 
Mal. Wł. Sztolcman (1910 r.).

czwartek, 10 listopada 2022

Stroje polskiej szlachty w XVII wieku

Dostojnik wsparty na czekanie.
Ryt. S. Della Bella.

Polski szlachcic z 1 poł. XVII wieku.
Ryt. I. Hennet wg. S. Della Belli.
Para szlachecka.
Rycina z 1686 roku.

sobota, 9 lipca 2022

Urodzeni według Glogera

Szlachta z przełomu XVI i XVII wieku. Od lewej: 1 i 2 obrazów w kościele Kamedułów na Bielanach, 3 z grobów w kościele Dominikanów w Krakowie, 4 ze sztychu współczesnego, pozostałe z obrazów wotywnych. Mal. Jan Matejko.

Urodzeni
(Encyklopedia Staropolska Z. Glogera)/ 

Tytuł szlachty polskiej. Powiada Jul. Bartoszewicz, że kiedy w dobie jagiellońskiej rozwijała się hierarchja narodowa, kancelarja koronna poczęła dobierać właściwych przymiotników, żeby nikomu nie uchybić. Równość wszystkiej szlachty była wobec prawa, ale nie mogło być równości władzy, znaczenia, powagi, dostojności. Uczczenie należało się urzędowi, do którego choćby najświetniejszego każdy mógł dojść przez równość szlachecką. Kancelarja stanowi prawo obyczajowe, oznacza stopień uczczenia i grzeczności. Jagiellonowie robili różnicę w uczczeniu pomiędzy senatorami i zwykłą szlachtą, Zygmuntowie już szli za tradycją, zowiąc senatorów illustres, magnifici, co po polsku wytłómaczono na wielmożnych. Nie senatorów zwali wogóle generosi, t. j. ludźmi mającymi ród, genus, czyli szlachecką dostojność, nazwisko rodowe, herb. Litwa w XVI w. zaczęła naśladować Koronę. Generosus wytłómaczono na polskie urodzony. Urodzonym był każdy szlachcic, nie senator, ale urzędnik wojewódzki, ziemski, powiatowy. Zygmunt August w uniwersale poborowym z r. 1564 urodzonymi nazywa nawet tych ziemian, którzy żadnego nie posiadali urzędu, ale powołani zostali na poborców po ziemiach. Słusznie mówi Lelewel w rozprawie „Zaszczyty i tytuły”, rozdział 3-ci „Uczczenie”, że tytuł urodzony nie cierpiał stopniowania. Wielmożni mogli zwać się jaśnie wielmożnymi, wielebnymi, przewielebnymi i t. d., ale każdy szlachcic był dobrze urodzonym, bene natus, jeden od drugiego lepiej się nie rodził. Wielmożność senatorów nie była oznaką lepszego ich urodzenia, ale tylko większej powagi w kraju. Był to zwyczaj nietylko polski ale ogólnie słowiański, przynajmniej w Czechach i na Morawie praktykowany, gdzie także byli wielmożni i urodzeni. Tam uszlachceni rycerze nie zasiadali odrazu w poczcie władyków, tytułowano ich sławetnymi i dopiero dzieci ich zwano „urodzonymi władykami”. Kancelarja koronna zawsze pisała do wojewodów i kasztelanów starszych, imieniem króla: „wielmożny uprzejmie nam miły!”, do kasztelanów zaś powiatowych (zwanych drążkowymi, że krzeseł w sejmie wyznaczonych konstytucją nie posiadali): „urodzony uprzejmie nam miły”. Do ostatniej chwili Rzplitej widzimy po konstytucjach to rozróżnianie dwuch stopni: wielmożnymi są starsi senatorowie, młodsi zaś wraz z całą szlachtą są tylko urodzonymi. Pierwej było tylko kilku „jaśnie wielmożnych” w Polsce, potem, gdy szlachta drobna zaczęła nazywać każdego wielmożnego jaśnie wielmożnym, tytuł wielmożny spadał coraz niżej i powszedniał, służąc wszystkim urodzonym, Gdy więc po upadku Rzplitej każdy urodzony został wielmożnym, nawet i ten, który nic nie znaczył i nic nie mógł, wówczas starodawny tytuł „urodzony”, nie rozumiany już właściwie i stąd nieraz wyśmiewany, wyszedł zupełnie z użycia.

wtorek, 7 czerwca 2022

Szlachta i jej program - cz. II

Tablica upamiętniająca uchwalenie Nihil Novi 
na zamku w Radomiu. 

SZLACHTA I JEJ PROGRAM - część II.
(Dzieje kultury polskiej, A. Brückner)

 Unia z Litwą stanowiła punkt programu szlacheckiego, tzw. egzekucji (praw), która miała wprowadzić w życie wszelkie ustawy dawne, nie wykonywane, i załatwić nowe niezbędne wymagania. Chodziło o wojsko stałe, nieodzowne przy otwartych granicach a czyhających od wschodu wrogach; nim zebrano by pospolite ruszenie, mógł nieprzyjaciel przejść całą Koronę bezkarnie; poczty, które król czy panowie własnym nakładem utrzymywali, nie wystarczały; półśrodki zaś, np. żeby województwa kolejno stałą straż na kresach pełniły, nie wiodły do celu. Liczniejsze wojsko stałe wymagało jednak znacznych kosztów, a od podatków na nie stroniła szlachta z zasady. Zrzucała ciężary z siebie na duchowieństwo, równie oporne; skrupiło się na królu: jego niegdyś olbrzymie zasoby ziemskie silnie się skurczyły, szczególniej za ostatnich Jagiellonów, którzy w ciągłych kłopotach finansowych zastawiali dobra, aby ich nie wykupywać, albo je rozdarowywali, opła- cając nimi służby. Sejmy dalszego szafowania zabroniły, a przeciw możnowładcom głównie wystąpiły z żądaniem, aby zwracano dobra królewskie, szczególniej nabyte po r. 1504, tj. kiedy ów zakaz uchwalono. Odzyskane w ten sposób dobra zwracano królowi, który się w zamian zobowiązał czwartą część, a właściwie piątą część z tych dochodów obracać na wojsko, kwarcianym stąd nazywane, wojsko liczbą małe, ale ćwiczeniem, uzbrojeniem, duchem nad ruchawką szlachecką nieskończenie wyższe; rozłożone na kresach, czuwało nad bezpieczeństwem szlachty. Ale w końcu nie przeprowadzono egzekucji; zadowolono się tym, że posiadacze królewszczyzn płacili całkowicie również jedną piątą dochodów do skarbu wojskowego w Rawie. Natomiast nie przyszło dla samolubstwa szlachty i duchowieństwa do istotnej reformy skarbowej, nawet nie udało się przeprowadzić ogólnej taksacji dóbr szlacheckich, zadowalając się zeznaniem właściciela; pomysły banku narodowego, który miał uróść z jednorazowych składek i dalszych stałych dopływów, pozostały na papierze; w razie naglącej potrzeby podwyższano kilkakrotnie łanowe. Zwoływanie pospolitego ruszenia i stanowienie kwoty poborowej należało już bezspornie do prerogatyw sejmowych, które się stale rozszerzały. Po nieudałym zamachu możnowładztwa (rady) z r. 1501 sejm radomski, r. 1505, stworzył podstawę parlamentaryzmu polskiego, konstytucją nihil novi warując izbie poselskiej, jak senatowi, że bez ich przyzwolenia żadnej nowej ustawy wydawać król nie może. I okazało się, że szlachcic polski jedynie wolny w Europie, bo on swemu królowi nie był nic więcej winien, jeno „podymne, pospolitą wojnę i tytuł na pozwie”. Z tej wolności wypływała i równość, najoryginalniejsza cecha szlachectwa polskiego, nie znana w Europie, gdzie szlachta dzieliła się na wyższą, utytułowaną arystokrację, możnowładztwo, i na niższą; myśleli o wprowadzeniu tej różnicy panowie i u nas, wychylali się np. z podobnym żądaniem wśród wojny kokoszej pode Lwowem 1537 r., lecz oburzona szlachta rozsiekaniem zagroziła, i takim sposobem w Polsce żadnych dalszych różnic stanowych, a więc tytułów (książęcych, hrabiowskich itp.), nigdy nie było; zawarowano tylko w akcie unii lubelskiej, że te tytuły książęce, co przysługiwały od dawna panom litewskim, mają być i nadal zachowane, lecz w niczym równości szlacheckiej ubliżać nie mogą; ale i z tych tytułów szydzono niemiłosiernie jeszcze i w wieku XVII, od kwiku świniego niby itp. Mogli obcy monarchowie panom polskim nadawać tytuły za doznane usługi lub w celu ich zaskarbiania; w r. 1476 nadał cesarz Rafałowi Leszczyńskiemu tytuł hrabiego na Lesznie (!), a Maksymilian I za zjazdu wiedeńskiego 1515 r. poobdarzał Szydłowieckiego i Radziwiłła tytułami książęcymi (principes sacri Romani imperii), Firlejów, Tarnowskich hrabiowskimi („Kmita grabia na Wiśniczu”); oprócz Radziwiłłów inni w Polsce tych tytułów mało używali; Zamoyski żadnego zagranicznego nie przyjął; tym bardziej 'chełpili się nimi Tęczyńscy, Górkowie, Rozrażewscy; Myszkowski od papieża Klemensa VIII margrabiego tytuł otrzymał, a od Gonzagów mantuańskich do ich herbu przyjęty, odtąd Gonzagą Myszkowskim się przezywał, ale co on za to od rokoszan, jako regalista, nasłuchał się przymówek! Jak demokracja szlachecka nie znosiła tytułów ani orderów, co niby wyłom czyniły w równości braterskiej, podobnie nie zgadzała się na wyłom w równym prawie majątkowym, tworzony przez ordynacje, ustawy zabezpieczające skupienie i zachowanie majątku rodowego, ograniczające prawa działu i dziedzictwa. Kusił się o to w ciągu wieku niejeden ród, lecz dopiero Batory (co sejm później, r. 1589, potwierdził) dozwolił Radziwiłłom na urządzenie ordynacji ołyckiej (nieświeskiej), a Janowi Zamoyskiemu zamojskiej; 1601 r. przybyła ordynacja pinczowska Gonzagów Myszkowskich, a w końcu największa, otstrogska (dubieńska), kasztelana krakowskiego Janusza księcia Ostrogskiego, złożona z 24 miast i 593 wsi; ordynaci utrzymywali własnych żołnierzy z własnymi fortecami, artylerią, oficerami w stale oznaczonej liczbie.


poniedziałek, 16 maja 2022

Szlachta i jej program - cz. I

Portret Zygmunta I Starego.

SZLACHTA I JEJ PROGRAM - część I.
(Dzieje kultury polskiej, A. Brückner)

Średniowiecznego, stanowego charakteru nie starło nowe państwo; rozwój szedł tu w przeciwnym od zachodniego kierunku. Wygaśnięcie Piastów, przywoływanie to Węgra, to Litwina (obaj nie zaaklimatyzowali się wcale) poderwało legitymizm; spolszczyli się co prawda synowie Jagiełły, ale Kazimierz popularny nie był, dopiero syn Zygmunt; więc naród szlachecki przyzwyczaił się do paktowania z królem, do targowania się z nim (koncesja za koncesję), do skutecznej opozycji. Nie było w państwie siły, co by szlachecką zrównoważyła; krótkowidzące mieszczaństwo dało się spośród czynników politycznych zupełnie wykreślić; król mógł się tylko na panach rad świeckich i duchownych przeciw szlachcie opierać albo odwrotnie; próbowano jednego i drugiego. Szlachta czytać nie umiała, ale przetarła się znakomicie w „okazowaniach” zbrojnych, zebraniach sejmikowych, posiedzeniach towarzyskich, i ponosząc coraz mniej ciężarów publicznych, używała coraz więcej praw i przywilejów prywatnych. Już schodziło stanowe państwo średniowieczne na państwo jednego stanu; wielcy panowie, świeccy i duchowni, maleli wobec braci-szlachty. Monarchiczny, do niedawna absolutystyczny ustrój ustępował powoli demokracji szlacheckiej, a życie parlamentarne dochodziło do nadzwyczajnego rozwoju. Gdy w Europie oprócz Anglii parlamenty tylko dla uchwalania podatków zwoływano, sejm polski przeprowadził zasadę, że „nic na nas bez nas” mocy mieć nie może; on uchwalał i znosił pobory, prawa, przywileje; skrępowany niby królem i senatem, był w rzeczywistości ich panem, i maszyną ustawodawczą kierował po swej woli, a zawsze z korzyścią dla siebie, nie dla państwa. Więc ukrócił wolność chłopa, zapobiegł jego ucieczce, ograniczył wysyłanie jego synów do miast i cechów, nałożył coraz więcej robocizny i przeszedł w końcu zupełnie do gospodarki folwarcznej, nie znanej XV wiekowi, skupując łany sołtysie, karczując nowiny, zabierając grunty po zbiegłym przed uciskiem chłopie. Stanął również przeciw mieszczanom; zabronił im zakupna ziemskich posiadłości, wykluczał ich z kapituł, obciążał ich handel, warując sobie wolność od ceł, patrzył nieżyczliwie na cechy, które mu towary podrażały; odsądzał szlachtę od funta i łokcia, wyjmując spod jurysdykcji miejskiej osobę i domostwo; wspierał świadomie obcych. 
Już w XV wieku zapowiadała się ta odmiana, XVI jej dokonał — i Polska została rzeczpospolitą szlachecką z obieralnym, acz dożywotnim królem. Na podwalinach, rzuconych w XIV i XV wieku głównie przy zmianie dynastii, wzniosła więc w XVI szlachta państwo, które trzy wieki przetrwać miało. Rozwiązała teraz główne zadania, acz w różnorakim stopniu. Świetnie wykonała pierwsze: unię z Litwą, zespół dwóch narodów i państw bez jakiegokolwiek przymusu, z dobrej woli obustronnej, przykład w dziejach świata nie powtórzony, skoro unia państw północnych (kalmarska) nie zdołała się utrzymać. Nie poszło to łatwo; cierpliwość, wytrwałość, ofiarność i zręczność znakomitego dyplomaty Zygmunta Augusta uwieńczyła dzieło w r, 1569, które by już w r. 1501 załatwione było, gdyby obie strony zachowały pakt piotrkowsko-mielnicki, który wspólną elekcję i wspólną radę ustanawiał, ale wyłamali się z niego Litwini sami wraz z wielkim księciem Zygmuntem. Odtąd wlokła się sprawa coraz odraczana. Polacy żądali zupełnego wcielenia; Litwa o tym i słyszeć nie chciała, ale niebezpieczeństwo ze strony Moskwy uwidoczniało korzyść unii, a dalej uśmiechało się szlachcie litewskiej, zahukanej przez wielkiego księcia i radę jego, równouprawnienie z polską, jej wolność. Czemu się rada sprzeciwiała, bojąc się o utratę przywilejów i znaczenia, to przeciw Radziwiłłom i Chodkiewiczom przeprowadziła szlachta łącznie z wielkim księciem, który zrzekł się dziedziczności wileńskiego „stołu”. Sprawy, która za Zygmunta Starego z miejsca nie ruszyła, dokonał szczęśliwie August, przełamując opór możnowładców, którzy Lublin opuścili, przyłączeniem południowej Rusi, Podlasia, Wołynia, Kijowa, Bracławia do Korony, chociaż zostawała ta Ruś przy odrębnym prawie (Statucie litewskim) i języku urzędowym ruskim. Unia lubelska pozostawiła Litwie własne urzędy dworskie i ministeria, własne wojsko i skarb, własne prawo i trybunał obok wspólnego sejmu, wspólnej elekcji i wspólnej polityki zagranicznej; nie rozszerzała „egzekucji” na Litwę ani na owe ziemie południoworuskie. Rzecz ściśle (polityczna okazała się dla dziej ów kultury polskiej wagi pierwszorzędnej, bo polonizacja Rusi litewskiej szła odtąd w przyspieszonym tempie; niebawem okazała się potrzeba przetłumaczenia Statutu litewskiego na polski i zaczęło się powoli wycofywać ruskie najpierw pismo z obiegu: najbliższe pokolenie czytało jeszcze po rusku, jeszcze i na początku XVII wieku, ale już nie pisało, a w drugiej połowie i czytać zapomniało, i Statut obowiązywał nadal w polskim brzmieniu. Na równi z językiem szerzyła się obyczajowość polska i asymilacja w sferach wyższych, tak że w końcu wszelkie różnice etniczne wśród nich się zacierały. Mogli się Radziwiłłowie i Chodkiewicze i po unii lubelskiej nosić z myślą oderwania Litwy, poza sferę platonicznych projektów to już nie wychodziło; związek zaś kulturalny, także dzięki szkołom, zacieśniał się z każdym lat dziesiątkiem.

niedziela, 27 marca 2022

Polskie stroje z przełomu XVI i XVII wieku

Rzeczpospolita - szlachta z przełomu XVI i XVII wieku. 
'Heidenraich Album amicorum" (1601-12).

Rzeczpospolita - hajducy z przełomu XVI i XVII wieku. 
'Heindenraich Album amicorum" (1601-12).

niedziela, 6 lutego 2022

Borch herbu Trzy Kawki


Michał Jan Borch herbu Trzy Kawki, (niem. Michael von der Borch-Lubeschütz, ros. Михаил Иванович Борх), pseud. i krypt.: L'auteur de la Minéralogie, Michał B., M... B..., M. B. A., (ur. 30 czerwca 1753 w Warklanach, zm. 10 stycznia 1811 tamże, Inflanty) – hrabia, poeta, dramatopisarz, tłumacz i mineralog.
Syn Jana Andrzeja (podkanclerzego wielkiego koronnego, później kanclerza, właściciela dóbr warklańskich w Inflantach Polskich) i Ludwiki z Zyberków. Starosta lucyński, w 1771 roku mianowany oboźnym wielkim litewskim, kawaler maltański zaszczycony Krzyżem Devotionis.
Otrzymał wychowanie francuskie, uczył się w Collegium Nobilium i stosunkowo wcześnie wstąpił na służbę wojskową. W 1771 roku został kapitanem litewskiej gwardii piechoty. Działalność naukową rozpoczął już w młodości, przy czym jej szczyt przypadł na lata 1774-1778. Już wtedy interesował się geologią. Bibliofil, przyrodnik, wolnomularz; pochodził ze spolszczonej rodziny inflanckiej; 1787–1791 wojewoda bełski; uznawany jest za twórcę podstaw nowej gałęzi geochemii - geobiochemii; w rodzinnych dobrach Warklany rozbudował bibliotekę. Interesował się nie tylko nauką, ale i literaturą piękną, czego przykładem była napisana przez niego tragedia, pt. Wiktor Amadeusz. W 1780 odznaczony Orderem Świętego Stanisława a w 1789 Orderem Orła Białego. Był członkiem konfederacji Sejmu Czteroletniego w 1789 roku.

wtorek, 25 stycznia 2022

Pasy kontuszowe

 

Pas kontuszowy należący pierwotnie do Franciszka Masłowskiego 
z Krakowe (zbiory Muzeum Czartoryskich w Krakowie).
Mal. Wł. Sztolcman (1910 r.).

Zakończenie pasa z fabryki Franciszka Masłowskiego w Krakowie. 
Ze zbiorów Andrzeja hr. Potockiego w Krakowie. 
"Życie polskie w dawnych wiekach", W. Łoziński, Lwów 1912.

Zakończenie pasa słuckiego.
Ze zbiorów Andrzeja hr. Potockiego w Krakowie. 
"Życie polskie w dawnych wiekach", W. Łoziński, Lwów 1912.


Sędzia Sprawiedliwy ....


Karol Sariusz Gomoliński herbu Jelita (ur. 1696, zm 22 listopada 1784 w Krośniewicach) – polski sędzia, podkomorzy łęczycki.
Zasłynął ze sprawiedliwych wyroków, które wydawał po wnikliwym zapoznaniu się ze sprawą. Ze względu na częste opowiadanie się po stronie pokrzywdzonych niższych stanów nazywano go „sędzią wdów i sierot”. Rozstrzygnięcia jego rzadko były uchylane i mało kto się od nich odwoływał.
Unikał zaszczytów, przyjął tylko Order św. Stanisława od Stanisława Augusta oraz przywilej urządzania jarmarków w Krośniewicach (których był właścicielem) od tego samego króla).

piątek, 7 sierpnia 2020

Michał Kazimierz Radziwiłł


Michał Kazimierz Radziwiłł herbu Trąby (ur. 26 października 1635 w Nieświeżu, zm. 14 listopada 1680 w Bolonii) – książę, marszałek sejmu zwyczajnego w Warszawie w 1661 roku, podkanclerzy litewski od 1668, hetman polny litewski od 1668, wojewoda wileński od 1667, kasztelan wileński od 1661, marszałek Trybunału Głównego Wielkiego Księstwa Litewskiego w 1664 roku, podczaszy wielki litewski od 1656, krajczy wielki litewski od 1653, stolnik wielki litewski od 1652, VI ordynat nieświeski, IV ordynat ołycki, III pan na Białej, starosta upicki, przemyski, człuchowski, kamieniecki, chojnicki, lidzki, telszewski, chotenicki, homelski, ostrski, krzyczewski, propojski, gulbiński, niżyński, tędziagolski, wisztyniecki, starosta rabsztyński w 1668 roku, ambasador Rzeczypospolitej w Państwie Kościelnym w latach 1679-1680.



Michał Kazimierz Radziwiłł.
Rys. W. Gerson. 

Krzysztof Zawisza Kieżgajło


Krzysztof Zawisza Kieżgajło herbu Łabędź (ur. w 1578 roku – zm. 23 stycznia 1670 roku) – kasztelan wileński od 1669, marszałek wielki litewski od 1654 roku, marszałek nadworny litewski od 1649 roku, marszałek Trybunału Głównego Wielkiego Księstwa Litewskiego w 1639 roku, pisarz wielki litewski od 1637 roku, łowczy wielki litewski od 1629 roku, starosta miński i brasławski, marszałek sejmu nadzwyczajnego w 1642.

niedziela, 12 lipca 2020

Cnota żołnierska ...

Porucznik husarski (2 poł. XVIII wieku). 
Mal. J. Kossak. 

"Do jakich wyżyn doszły pojęcia o cnocie żołnierskiej, świadczą słowa Florjana Zebrzydowskiego, w wieku XVI skreślone: „Acz bez strachu nie może być, gdzie wielki nieprzyjaciel, ale gdy człowiek rozważy, iż większa jest rzeczy poczciwość niż żywot, tedy rozumowi dawszy miejsce a cnotą się sprawując, łacno strach odejdzie, a będzie każdy wolał poczciwą śmierć niżeli żywot.” W dyscyplinie ówczesnej kara „na czci” była uważana za cięższą, niż kara „na gardle” i za największe tylko przewinienia stosowaną. W r. 1591 zapadła konstytucja, że hetman i sądy wojenne mogły „karać tylko na gardle,” na „poczciwości” zaś nikt jeno sejm cały z królem i senatem".

Encyklopedia Staropolska Zygmunta Glogera.
Fragment artykułu "jazda polska"

środa, 1 lipca 2020

Obrazy z pamiętników Jana Ch. Paska 1850

Pan Jan Pasek spisujący pamiętniki. 
Ryt. F. Grenier.

"Obrazy z pamiętników Jana Ch. Paska".
W rycerskim kole. Ryt. F. Grenier.

"Obrazy z pamiętników Jana Ch. Paska".
Potyczka. Ryt. F. Grenier.

"Obrazy z pamiętników Jana Ch. Paska".
"Tak stanęło woysko, nagotowane do mszy na pniaku ściętego 
dębu i tam odprawiło się nabożeństwo".
  Potyczka. Ryt. F. Grenier.

"Obrazy z pamiętników Jana Ch. Paska" - "Chorągiew 
też każda, która wyszła z wody, zaraz na nieprzyjaciela 
skoczyła. Szwedzi w nogi". Ryt. F. Grenier.

"Obrazy z pamiętników Jana Ch. Paska". P
owrót do domu z wyprawy duńskiey. 
Ryt. F. Grenier.

"Obrazy z pamiętników Jana Ch. Paska".
Posłuchanie u króla. Ryt. F. Grenier.

"Obrazy z pamiętników Jana Ch. Paska".
Pielgrzymka do Częstochowy. Ryt. F. Grenier.


Mikołaj Leon Sapieha

Mikołaj Leon Sapieha herbu Lis (ur. 1644, zm. 1685) - uczestnik bitwy  pod Wiedniem, kolejno: kasztelan wołyński i wojewoda bracławski.   ...