Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 października 2025

Mikołaj Firlej

Nagrobek Firlejów w Bejscach.

Mikołaj Firlej herbu Lewart (zm. 1601) – wojewoda krakowski w latach 1589-1601, kasztelan biecki w latach 1576–1589, referendarz koronny świecki w latach 1576–1589, starosta kazimierski w latach 1569–1601, łęczycki, pilzneński, starosta nowokorczyński w latach 1585-1600, wolbromski i lubelski. 
Był najstarszym synem marszałka wielkiego koronnego Jana i Zofii Bonerówny. Wychowany w kalwinizmie, w czasie podróży do Rzymu w 1569 r., przeszedł potajemnie na katolicyzm. W Bolonii zetknął się z wybitnym przyrodnikiem Ulissesem Aldrovandim. Po powrocie do kraju wraz z profesorem Akademii Krakowskiej Marcinem Foxem dokonał wielu odkryć skamieniałości zwierząt prehistorycznych w Kazimierzu Dolnym. 
Posłował na sejm walny z województwa lubelskiego w 1570 r. i z województwa krakowskiego w 1572 r. Poseł na sejm konwokacyjny 1573 roku. Podpisał konfederację warszawską 1573 roku. Wybrany w skład wielkiej legacji do Henryka Walezego w Paryżu. W czasie bezkrólewia po ucieczce Walezego popierał kandydaturę Maksymiliana II Habsburga. W 1575 roku podpisał elekcję Maksymiliana II Habsburga. Brał udział w poselstwie do Wiednia, które ofiarowało cesarzowi koronę polską. Przeszedł na stronę Stefana Batorego, co nowy władca mu wynagrodził licznymi nadaniami. W 1577 roku został wybrany deputatem sądów ultimae instantiae województwa sandomierskiego. Za zgodą króla lokował w 1581 r. na prawie magdeburskim swoje prywatne miasto Radomyśl Wielki. Był jednym z najbliższych współpracowników kanclerza wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego.
Po elekcji 1587 r., zwołał zjazd szlachty małopolskiej do Wiślicy i ułatwił Zygmuntowi III Wazie zajęcie Krakowa. Był marszałkiem sejmiku konfederacji województwa krakowskiego w 1587 roku. W 1589 r. wraz z kardynałem Jerzym Radziwiłłem odbył poselstwo do cesarza Rudolfa II Habsburga, w celu zaprzysiężenia pokoju zawartego z I Rzecząpospolitą. W 1589 roku był sygnatariuszem ratyfikacji traktatu bytomsko-będzińskiego na sejmie pacyfikacyjnym. W czasie sejmu inkwizycyjnego w 1592 ostro występował przeciwko Zygmuntowi III.

czwartek, 30 października 2025

Jakub Świnka - architekt Odrodzenia Królestwa

 

Arcybiskup Jakub Świnka. 

Jakub Świnka (Jakob Zwinka) herbu Świnka (ur. ? – zm. 4 marca 1314) – arcybiskup gnieźnieński w latach 1283–1314. Bliski współpracownik Przemysła II Wielkopolskiego i Władysława Łokietka, jeden z wybitniejszych polityków średniowiecznej Polski, zwolennik zjednoczenia państwowego. 
Po raz pierwszy Jakub Świnka pojawia się jako kantor kapituły gnieźnieńskiej w latach siedemdziesiątych XIII w. Z wiadomości tej możemy wnioskować o posiadaniu przez Jakuba głębszego wykształcenia, najpewniej prawniczego, o czym może świadczyć jego późniejsza działalność synodalna. Na stanowisku kantora musiał oddać książętom wielkopolskim Przemysłowi II i Bolesławowi Pobożnemu niemałe usługi, skoro według dokumentu z 8 stycznia 1284 r. otrzymał nagrodę w postaci majętnej wsi Polanowa.
Jakub Świnka objął stolicę Arcybiskupstwa Gnieźnieńskiego po zmarłym arcybiskupie Januszu (1259–1271) dopiero 26 grudnia 1283. Wybór na stanowisko arcybiskupa nastąpił po 12 latach wakatu, spowodowanego sporami kapituły o obsadę tronu arcybiskupiego. Stało się to zapewne zgodnie z życzeniem księcia wielkopolskiego, skoro mamy informację, że jeszcze tego samego roku arcybiskup otrzymał od księcia kosztowny pierścień. Wybór kapituły został potwierdzony przez papieża Marcina IV 30 lipca 1283. Uroczysta konsekracja Jakuba Świnki nastąpiła 19 grudnia 1283 w kościele franciszkańskim w Kaliszu. Stosunki pomiędzy księciem a arcybiskupem układały się doskonale, świadczy o tym chociażby wielki przywilej z 1 sierpnia 1284, w którym Przemysł II potwierdzał wszystkie dotychczasowe przywileje arcybiskupstwa i zezwalał dodatkowo na posiadanie i bicie własnej monety w dobrach kościelnych. 
Jedną z ważniejszych spraw, z jakimi podczas rządów arcybiskupich przyszło się Jakubowi zmierzyć, była walka o jedność polskiego Kościoła. Szczególnie drażliwa była tutaj sprawa kościelnej przynależności ziemi słupskiej i gdańskiej (za pośrednictwem diecezji włocławskiej) do arcybiskupstwa (zwłaszcza po 1309 r.) i opór przed rosnącym w siłę żywiołem niemieckim. Ten drugi problem stał się bardzo palący, gdy kilka klasztorów reguły franciszkańskiej z Dolnego Śląska zapragnęło opuścić czesko-polską prowincję tego zakonu, by przyłączyć się do saskiej.
W tym też celu Jakub Świnka zwołał 6 stycznia 1285 w Łęczycy synod, na którym pisał: „Ale i inne nieszczęścia pomnożyły się w kraju przez napływ tego narodu (tj. Niemców), albowiem naród polski jest przez nich uciskany, znieważany, nękany wojnami, pozbawionych chwalebnych praw i zwyczajów ojczystych”. Wydano wówczas ustawy, które wręcz nakazały mówić kazania w języku polskim. 
Jakub Świnka w swoich wystąpieniach ciągle podkreślał zagrożenie ze strony sąsiedniej kultury niemieckiej. O nastrojach arcybiskupa, a także innych patriotycznie nastawionych duchownych świadczy następująca anegdota, napisana przez autora czeskiej Kroniki Zbrasławskiej. Otóż kiedy niemiecki kapelan króla Wacława II Jan Wulfing podczas uroczystości koronacyjnych Przemyślidy w 1300 r. wygłaszał po łacinie kwieciste przemówienie, siedzący obok władcy Jakub miał się wyrazić, że chociaż mówi pięknie, to i tak jest psim łbem niemieckim.
Jakub Świnka dbał również o rolę Wielkopolski jako ośrodka zjednoczeniowego. W tym celu pod koniec XIII w. polecił, ażeby we wszystkich kościołach prowincji naszej, katedralnych i klasztornych, była na piśmie historia św. Wojciecha i ażeby przez wszystkich była używana i śpiewana. Zgodnie z tym dwa razy w roku: w dniu śmierci św. Wojciecha (23 kwietnia) i w uroczystość Translatio sancti Adalberti (20 października) odczytywano życie i cuda św. Wojciecha w kościołach polskich. Miało to przypomnieć świętego związanego z katedrą gnieźnieńską, mającego być przeciwwagą dla związanego z Krakowem św. Stanisława.
26 czerwca 1295 arcybiskup Jakub Świnka doprowadził Przemysła II do apogeum potęgi, gdy w otoczeniu biskupów poznańskiego, włocławskiego i płockiego, koronował go na króla Polski. Nie było to wprawdzie królestwo, którego realna władza sięgała poza Wielkopolskę i Pomorze Gdańskie, ale idea z pewnością odnosiła się do dawnego państwa wielkich Bolesławów.
25 lipca 1300[potrzebny przypis] nastąpiła koronacja Wacława II na polskiego króla przez Jakuba Świnkę, co jest faktem o tyle zaskakującym, że w swojej dotychczasowej polityce arcybiskup stał raczej na straży poparcia idei zjednoczenia kraju w oparciu o przedstawicieli rodzimych. Nagła zmiana mogła zostać spowodowana niesprawdzeniem się w roli władcy Władysława Łokietka w pierwszym okresie rządów w Wielkopolsce i uzmysłowienia sobie faktu, że tylko potężny król czeski ma realne szanse odbudować silną, zjednoczoną Polskę, w przeciwieństwie do licznych i na ogół skutecznie skłóconych ze sobą Piastowiczów. 21 czerwca 1305 Wacław II niespodziewanie zmarł, a kiedy ponad rok później zginął zamordowany w Ołomuńcu jego syn Wacław III, panowanie czeskie w Polsce zakończyło się. W Małopolsce, na Kujawach i Pomorzu Gdańskim władzę przejął Władysław Łokietek podczas, gdy Wielkopolskę zdobył książę głogowski Henryk III. Nie jest pewne, jak wobec tych zmian zachował się Jakub Świnka. Pewną wskazówką może być jednak fakt, że ostatnie lata życia arcybiskup spędził w należących do dzierżaw Łokietka Uniejowie i Łowiczu.

Strona na Wikipedii
Artykuł na Historia do Rzeczy
Artykuł na Historykon
Artykuł na Histmag
Audycja na Polskie Radio 24

Portret imaginacyjny arcybiskupa Jakub Świnki.
Wygenerował Copilot.

poniedziałek, 27 października 2025

Andrzej Stanisław Kostka Załuski - biskup reformator

Andrzej Stanisław Załuski (1695-1758)
Źródło

Andrzej Stanisław Kostka Załuski herbu Junosza (ur. 2 grudnia 1695, zm. 16 grudnia 1758 w Kielcach) – polski duchowny katolicki, biskup płocki, biskup łucki, biskup chełmiński, biskup krakowski, administrator apostolski diecezji pomezańskiej, w latach 1735–1746 kanclerz wielki koronny, opat komendatoryjny czerwiński i paradyski, dziekan pułtuski, prepozyt płockiej kapituły katedralnej w latach 1711–1723.
Na szczególną uwagę zasługuje działalność Załuskiego na polu społeczno-naukowym. Był on pod znakiem wpływów tzw. filozofii recentiorum, jednym z czołowych przedstawicieli oświecenia katolickiego w Polsce oraz jednym z prekursorów oświecenia w Polsce.
Pierwsze plany reform w Akademii Krakowskiej miał Załuski już w 1741 r. Począwszy od 1748 r. systematycznie badał potrzeby poszczególnych wydziałów. Na wydziale prawa wprowadził katedrę prawa natury i narodów, a także wykład z prawa Królestwa Polskiego. Dla pogłębienia studiów teologicznych wprowadził wykłady z hebraistyki. Zainicjował na wydziale filozoficznym kurs nauk matematyczno-fizycznych. 1758 zapisał Akademii Krakowskiej drukarnię.
Załuski wspierał poczynania reformatorskie w innych, kluczowych szkołach w Polsce. Doradzał ordynatowi Tomaszowi A. Zamoyskiemu reformę Akademii Zamojskiej, postulował wprowadzenie na nią wykładów z fizyki eksperymentalnej, nowych nurtów filozofii, języków starożytnych, geografii, i ekonomii. Wspierał wysiłki Stanisława Konarskiego w pijarskim Collegium Nobilium w Warszawie, które zresztą subsydiował. W latach 1748–1757 był protektorem Hospicjum św. Stanisława w Rzymie, które pełniło funkcję bursy dla studiującej w tym mieście polskiej młodzieży.
Wraz z bratem Józefem zainicjował szereg inicjatyw wydawniczych. Przyczynił się do podjęcia przez S. Konarskiego publikacji konstytucji sejmowych w Volumina Legum, otoczył protektoratem tak wybitnych uczonych jak gdańskiego historyka Gotfryda Lengnicha, a także Jerzego Piotra Schulza, Efraima Oloffa czy Dawida Brauna. Utrzymywał żywe stosunki z uczonymi niemieckimi, m.in. z Christianem Wolffem. Był też Załuski mecenasem sztuki.

środa, 15 października 2025

Senat litewski według Glogera

Pierwszy z trzech aktów unii horodelskiej z przywieszonymi pieczęciami 
polskiego króla Jagiełły i litewskiego wielkiego księcia Witolda.

Senat litewski 
(Encyklopedia Staropolska Z. Glogera). 

Utworzony przez Władysława Jagiełłę na sejmie w Horodle roku 1413, na wzór senatu polskiego, rozwijał się podług wyrobionych już form i pojęć o wolności w narodzie polskim, od którego Litwa czerpała swoją cywilizację i wiarę. Przykład ustroju społeczeństwa polskiego i polskich swobód musiał być na Litwie potężny, skoro Jagiełło w 27 lat po wstąpieniu na tron polski sam znosi nieograniczone samowładztwo swoje w dziedzicznej Litwie i stanowi dla narodu swego senat. Akt unii horodelskiej opiewa między innemi: „Też same w Litwie co i w Polsce stanowią się dostojeństwa, krzesła i urzędy, t. j. w Wilnie i Trokach wojewodowie, kasztelanowie i na innych miejscach, jak się nam podoba postanowić. Dygnitarze ci będą z katolików, równie jak ziemscy urzędnicy i wchodzący do rad naszych katolikami być powinni, dlatego, że różnica w wierze stanowi różnicę w zdaniach i że potrzebne tajemnice w radzie bywają wynoszone”. Król pierwszych czterech wielkorządców zamianował w Horodle, bo widzimy, jak wojewoda wileński bierze polski herb Leliwa, trocki h. Zadora, kasztelan wileński h. Rawicz, a kasztelan trocki h. Lis. Obok świeckich senatorów, polskim obyczajem wchodzą do wielkorady litewskiej i biskupi, jakoż w Horodle obecni byli: wileński, kijowski i włodzimierski (późniejszy łucki). Po wojnie grunwaldzkiej i ustanowieniu nowego biskupstwa żmudzkiego przybywa biskup żmudzki i tak zwany „starosta żmudzki”, czyli wojewoda. Tworzą się i ministerjalne urzędy, z których pierwszym na Litwie był marszałek. Liczba marszałków ziemskich doszła do 12-tu. Za kanclerzem przyszło grono pisarzów. Na Rusi powstają namiestnicy i wojewodowie: w Łucku, Orszy, Brańsku, Połocku, Witebsku, ale niżsi od wojewodów wileńskiego i trockiego, ustanowionych w Horodle. W świeckim senacie Litwy po dwuch wojewodach i dwuch kasztelanach, wileńskich i trockich, piąte krzesło zajmował starosta żmudzki, a szóste wojewoda kijowski. Po kijowskim pojawiają się: smoleński, połocki, nowogródzki i witebski, a wreszcie od r. 1520 podlaski. Król Zygmunt I, pomimo oburzenia panów litewskich, zrobił wyłom w prawie horodelskiem, zastrzegającem krzesła senatu litewskiego dla samych katolików, bo znakomitego hetmana Litwy, księcia Konstantego Ostrogskiego, wyznawcę wiary greckiej, mianował najprzód kasztelanem wileńskim, potem r. 1522 wojewodą trockim. Na przywileju Zygmunta dla monastyru pieczarskiego z lipca r. 1522 podpisany jako pierwszy świadek biskup wileński, drugi wojewoda trocki, trzeci idzie wojewoda wileński. Król zapraszał nieraz do wielkorady i panów bez krzeseł senatorskich. Tak wszedł do rady litewskiej książę słucki Olelkowicz, metropolita kijowski wyznania greckiego. Litwa i Rusie, do niej należące, chcą stanowczo organizować się po polsku, mieć taki sam senat, jak koronny. Ruska szlachta z Wołynia prosi Zygmunta Augusta staropolskiem wyrażeniem, aby jej urzędników do „panów rady” litewskiej przypuścił. Król reformuje senat litewski, krzesła według starszeństwa osadza, w miejsce marszałka wołyńskiego stanowi wojewodę. Dalej pojawiają się nowi wojewodowie: brzeski, mścisławski, bracławski (na Ukrainie), miński, i porządkiem chronologicznym zajmują krzesła poniżej podlaskiego. W Horodle ustanowiono tylko dwie kasztelanje: wileńską i trocką, Zygmunt August tworzy kasztelanję w każdem województwie, żeby izba senatorska na Litwie nie była pośledniejszą od koronnej. O wojewodach wyraża się ten król, że „należą do najsekretniejszych rad królewskich i są zawsze przy boku królewskim”. Gdy unja lubelska w r. 1569 z dwuch senatów, litewskiego i koronnego, utworzyła jednolitą izbę senatorską, czyli wielkoradę Rzplitej, weszło do niej 37 dygnitarzy litewskich, a mianowicie: biskupów 4, wojewodów 16, kasztelanów 12 i ministrów na sposób koronny 5-ciu, bo hetmanowie i podskarbiowie nadworni pozostali poza senatem. Gdy jednakże do Małopolski zaliczono Wołyń i Ukrainę, 8-miu senatorów przeszło w poczet dygnitarzy małopolskich, a Wielkie Księstwo Litewskie pozostało przy 29 konsyljarzach w wielkoradzie Rzplitej.

niedziela, 28 września 2025

Prymas zdrajcą?

Prymas Michał Jerzy Poniatowski.
Mal. Marcello Bacciarelli.


Prymas zdrajcą?

Czy oskarżenia o zdradę lekko stawiane wobec Prymasa Michała Poniatowskiego (1736-1794) są zasadne? Moim zdaniem nie.
Prymas od początku otwarcie krytykował stronnictwo reformacyjne za program związania się z Prusami – jego zdaniem naiwny, oparty na nierealnych przesłankach i grożących gwałtownym pogorszeniem stosunków z Rosją. W tej kwestii historia w pełni przyznała mu rację. Na mocy Konstytucji 3 Maja wszedł w skład rządu (Straży Praw) jako prezes Komisji Edukacyjnej. Do Targowicy przystąpił kiedy zapadła decyzja o akcesie króla (23 lipca 1792), uzgodniona z Hugonem Kołłątajem, Stanisławem Małachowskim i Ignacym Potockim – czyli z przywódcami stronnictwa konstytucyjnego (reformatorskiego). Co do samej Konfederacji Prymas nie miał złudzeń. Uważał ją za związek działający na szkodę suwerennego państwa. Akces traktował jako jedyne rozwiązanie wobec odrzucenia przez carycę Katarzynę propozycji rokowań. Rzeczpospolita nie mogła wygrać tej wojny (drastyczna różnica sił), a przystąpienie do Targowicy w mniemaniu obu stronnictw (regalistów i reformatorów) miało odbudować zaufanie Rosji do króla i ustrzec Rzeczpospolitą przed kolejnym rozbiorem. Po przystąpieniu do Konfederacji Prymas wszedł w skład Komisji Edukacyjnej Koronnej. Udało mu się przerwać rozkradanie funduszy edukacyjnych przez „starych” targowiczan i finalnie przejąć kontrolę nad Komisją.
Prymas Poniatowski mimo nacisków rosyjskiego posła Sieversa odmówił udziału w Sejmie Grodzieńskim, który przypieczętował drugi rozbiór Polski. Jako członek reaktywowanej Rady Nieustającej (nowego rządu) Prymas walczył z biskupem inflanckim Józefem Kossakowskim. Biskup ów był jednym pierwszych targowiczan. Ten jawny zdrajca, całkowicie uległy wobec Rosji, był też litewskim separatystą. Prymas otwarcie zarzucał mu również chciwość i kradzież funduszy publicznych. Przez swoje kontakty w Petersburgu Kossakowski próbował wymusić ustąpienie Prymasa i samemu przejąć prymasostwo. Poniatowskiemu udało się zablokować te działania, grożące rozerwaniem Kościoła w Rzeczypospolitej.
Wobec zajęcia przez Prusy Wielkopolski z Gnieznem Prymas działał na rzecz utworzenia diecezji warszawskiej i złączenia z nią prymasostwa. Chciał w ten sposób odebrać Prusom możliwość ingerowania w sprawy Rzeczypospolitej właśnie za pośrednictwem urzędu Prymasa.
Wobec Powstania Kościuszkowskiego Michał Poniatowski był krytyczny. Uważał ten pozbawiony realnych szans zryw za samobójstwo, nie udzielił mu oficjalnego wsparcia i pozostał wierny królowi. Nie była to zdrada, ale tak została odebrana przez radykalną część powstańców, poszczutą przez Hugona Kołłątaja. Pod koniec czerwca na skutek pogorszenia się sytuacji militarnej i działań warszawskich jakobinów (zwłaszcza Jana Dembowskiego) jawnie oskarżono Prymasa o zdradę i zażądano jego śmierci. Kościuszko rzucił do akcji wojsko i spacyfikował stolicę, co prawdopodobnie uratowało Poniatowskiego przed linczem. Miesiąc później Prymas był już poważnie chory. Zmarł 12 sierpnia. Ani choroba ani śmierć nie były gwałtowne. Od razu pojawiły się jednak plotki o śmierci samobójczej z obawy przez rozliczeniem „za zdradę”. Niestety do tej pory te plotki znajdują wdzięcznych słuchaczy, chociaż rzetelne badania dawno temu odrzuciły zarówno zasadność oskarżenia Prymasa o zdradę jak i przekonanie o jego samobójstwie.
Prymas Michał Poniatowski nie był zdrajcą. Został zaszczuty przez powstańczą lewicę, szukającą „kozłów ofiarnych”, na których mogłaby zrzucić odpowiedzialność za własne klęski.

 

sobota, 27 września 2025

Konstytucja 3 Maja – demokratyczna czy republikańska?


Grupa szlachty w mundurach wojewódzkich doby Sejmu Wielkiego.
Grafikę wygenerował Gemini. 

Konstytucja 3 Maja – demokratyczna czy republikańska?

Konstytucja 3 Maja to piękna część naszego dziedzictwa i słusznie jesteśmy z niej dumni. Jednak często cała nasza wiedza na jej temat zbywa się w ogólnikach i tak naprawdę to nie bardzo wiemy co owa Ustawa realnie zawierała. Z tej potocznej niewiedzy bierze się min. opisywanie tej Konstytucji jako „zwycięstwa idei demokratycznej”. Jest to ogromny błąd. Konstytucja 3 Maja bez wątpienia nie była manifestem demokratyzmu ale REPUBLIKANIZMU ujętego w ramy monarchii konstytucyjnej. Dla twórców tej Ustawy … podobnie jak dla „Ojców” Konstytucji USA … demokracja była groźnym wynaturzeniem idei państwa obywatelskiego. Uważali oni, że nie można przyznawać prawa polityczne wszystkim za nic i aby z nich korzystać trzeba mieć odpowiednie „kwalifikacje”. Przede wszystkim wykształcenie dające podstawową wiedzę o funkcjonowaniu państwa i mechanizmach rządzących polityką. Poza tym ekonomiczną oraz polityczną niezależność od oligarchów (magnaterii). To właśnie republikanizm był przez wieki ideowym fundamentem i duchem polskiej kultury politycznej. Nasi reformatorzy doskonale wiedzieli, że ustrój Rzeczypospolitej zdegenerował się przez to, że magnaci wykorzystali dla swoich egoistycznych celów najbiedniejszą, upadłą ekonomicznie i kulturowo część szlachty. Aby to przerwać Konstytucja 3 Maja odebrała szlacheckiej „gołocie” (pozbawionym własności nieposesjonatom) prawa polityczne. Niestety właśnie ten ruch bodaj najmocniej sprowokował powstanie i akcję Targowicy. Tworzący ją magnaci zorientowali się, że oto właśnie stracili swój dotychczasowy elektorat a co za tym idzie również realne możliwości walki politycznej. Mając przeciwko sobie Kościół, część magnatów, zdecydowaną większość szlachty i niższe stany, za swoją jedyną szansę uznali obcą interwencję. Wszyscy wiemy jak to się skończyło …
Z drugiej strony trzeba oddać cześć owej szlacheckiej gołocie, która dla dobra wspólnego i ratowania Ojczyzny sama zrezygnowała ze swoich praw politycznych. Dobitnie pokazuje to analiza sejmikowych głosowań nad przyjęciem Konstytucji. Masy owych biednych „szaraczków” świadomie głosowały za nowym ustrojem, który realnie oznaczał obniżenie ich rangi społecznej. Na dnie upadku obudziła się w nich pamięć o rycerskich przodkach i rozpaliło się poczucie, że Rzeczpospolita jest ważniejsza niż ich zagonowe sprawy. Warto też pamiętać, że w ogóle cała szlachta samorzutnie oddała wówczas część swoich przywilejów dla odbudowania upadającej Ojczyzny. Taka postawa była europejskim ewenementem. Wystarczy porównać to sobie np. z zachowaniem francuskiej szlachty, która do końca broniła swoich praw konsekwentnie odrzucając wszelkie programy reform … co skończyło się krwawym szaleństwem Rewolucji. Polscy reformatorzy od razu poszli zupełnie inną drogą. Chwała im za to, bo dzięki temu polska Konstytucja jest dzisiaj pomnikiem ponadstanowej zgodny i wspólnej odpowiedzialności za państwo. 
 

wtorek, 23 września 2025

Kościół wobec Konstytucji 3 Maja

Uchwalenie Konstytucji 3 Maja. Mal. K. Woźniakowski.

Kościół wobec Konstytucji 3 Maja

Na każdą kolejną rocznicę Konstytucji 3 Maja wraca dyskusja o różnych aspektach tej historii … w tym o „stosunku Kościoła”. Lewica w swojej propagandzie bardzo lekko oskarża tutaj Kościół Katolicki o „wrogość i zdradę”. Czy słusznie?
Zacznijmy może od tego, że powołaną we wrześniu 1789 roku sejmową Deputacją do Formy Rządu – czyli komisją która opracowała ustawę zasadniczą – kierował niekwestionowany patriota, były konfederat barski …. biskup kamieniecki Adam Stanisław Krasiński (1714-1800). Wśród Ojców tej wielkiej reformy ogromną rolę odegrał Hugo Stumberg Kołłątaj (1750-1812) – polski mąż stanu, polityk, jeden z najaktywniejszych działaczy stronnictwa patriotycznego ... oraz ksiądz katolicki (prezbiter i kanonik). Publiczną dyskusję o konieczności gruntownej reformy upadającego państwa w 1787 roku rozpoczęły „Uwagi o życiu Jana Zamoyskiego”. Ich autorem był Stanisław Staszic (1755-1826) – polski pisarz polityczny, działacz oświeceniowy, pionier spółdzielczości … oraz ksiądz katolicki. Wśród około 2 tysięcy tekstów publicystycznych agitujących za reformami znacząca część była autorstwa polskich księży. Można tutaj wspomnieć np. znakomite kazania księdza Michała Karpowicza i księdza Marcina Poczobuta (rektora Uniwersytetu Wileńskiego) oraz apologie biskupa Adama Naruszewicza i księdza Hieronima Strojnowskiego. Źródła z epoki potwierdzają też ogromną skalę proreformatorskiej agitacji kleru parafialnego. Postawa zwykłych plebanów generalnie miała wielki wpływ na powszechne zaakceptowanie Konstytucji przez Sejmiki z 14 lutego 1792. Warto też podkreślić „sakralizację” ustawy rządowej, przedstawianej w setkach kazań i tekstów polemicznych jako „Dzieło Bożej Opatrzności” i „Opatrznościowa Rewolucja”. Bardzo mocno akcentowano też związek działań politycznych z Kościołem oraz religijny fundament reform. Stawiało to sprawę jasno - „jeżeli uważasz się za człowieka Kościoła to nie możesz być przeciwko reformom i Konstytucji”. Z oczywistych względów tą „polską, katolicką rewolucję” stawiano w propagandowej kontrze wobec zdecydowanie antykościelnej i krwawej Rewolucji Francuskiej.
Lewicowa propaganda często podaje jako powód rzekomego oporu księży wobec Konstytucji 3 Maja opodatkowanie przez nią kleru. Problem w tym, że prace nad zwiększeniem finansowego udziału duchowieństwa w kosztach reform i w ogóle w funkcjonowaniu państwa rozpoczął … Prymas Michał Poniatowski. Warto tutaj zauważyć, że finalnie – wraz ze zdecydowaną większością kleru - poparł on ustawę która nakładała na księży podatek dochodowy dwukrotnie wyższy od tego, który płaciła szlachta (20 do 10 procent). Co więcej, podniesiona została tradycyjna danina, którą Kościół płacił na rzecz państwa - „subsidium charitativum”. Zniesiono również pensje państwowe przeznaczane dotąd na szkolnictwo i opiekę społeczną. Mimo tego Kościół od swojego Prymasa po setki plebanów nie tylko współtworzył, ale też zdecydowanie popierał reformy ustanowione przez Konstytucję. Prymasowi Poniatowskiemu perfidnie dorobiono później gębę zdrajcy, a prawda jest taka, że nie tylko czynnie włączał się w prace nad ustawą rządową i w żaden sposób nie blokował masowego udziału księży w ruchu proreformatorskim. Decyzja o przystąpieniu do Targowicy nie była w jego przypadku zdradą, ale desperacką próbą ratowania resztek państwa przez całkowitą zagładą. Na tyle ile mógł zdecydowanie zwalczał działania targowiczan niszczących dla prywaty dzieło Konstytucji. Pokazuje to np. konflikt Prymasa z biskupem Kossakowskim.
Papież Pius VI (1717-1799, pontyfikat od 1775) początkowo pobłogosławił zarówno Konstytucję 3 Maja jak i jej twórców. Później zmienił zdanie, poparł Targowicę i potępił Powstanie Kościuszkowskie. Problem w tym, że ta zmiana nie dokonała się za przyczyną jakiejś „tradycyjnie złej woli”, ale na skutek działań rosyjskiej dyplomacji. Agenci Katarzyny II wmówili Papieżowi, że polskie reformy były dziełem jakobinów, a ten przerażony krwawymi działaniami francuskich rewolucjonistów poparł targowiczan i Rosję. Było to niestety tym łatwiejsze, że po zajęciu Rzeczypospolitej przez wojska rosyjskie polska dyplomacja praktycznie przestała istnieć.
Czy byli w polskim Kościele jacyś zdrajcy przeciwni Konstytucji 3 Maja? Oczywiście! Biskup inflancko – piltyński Stanisław Kossakowski (1738-1794), początkowo członek Konfederacji Sejmu Wielkiego i sygnatariusz Konstytucji 3 Maja … ale też jeden z pierwszych targowiczan (powieszony za zdradę). Od początku przeciwny reformom był biskup chełmski Wojciech Skarszewski (1743-1827), zdrajca i kolaborant. Jawnym zaprzańcem okazał się biskup żmudzki Jan Giedroyć (1730-1803). Rosyjskimi agentami i zdrajcami byli też: biskup poznański Antoni Okęcki (1729-1793) wileński Ignacy Massalski (1727-1794, powieszony za zdradę). Ogółem duchownych zdrajców wśród targowiczan było wśród dostojników kościelnych – łącznie z wymienionymi – bodajże siedmiu. Z drugiej strony cała reszta z Prymasem oraz rzeszami średniego i niższego kleru. Kogo wyniesiemy w naszej pamięci? Garstkę zdrajców czy setki patriotów, bez których Konstytucja 3 Maja miała marne szanse na uchwalenie? Jak można w imię rzekomej obrony Konstytucji przypominać wyłącznie zdrajców i całkowicie zasłaniać nimi tych, którzy reformy współtworzyli i zdecydowanie popierali … a których było znacznie więcej? O jednych i drugich trzeba pamiętać. Jednak kreowanie propagandy o „Kościele przeciwnym Konstytucji” jest wobec faktów zwykłym kłamstwem, świadomie kolportowanym dla doraźnych, politycznych korzyści.
 

poniedziałek, 22 września 2025

Kiedy Ruś stała się Małopolską ….

Król Kazimierz Wielki.
Mal. Jan Matejko. 
 

Kiedy Ruś stała się Małopolską ….

Jak to się stało, że region będący początkowo południowo – zachodnią rubieżą Rusi Kijowskiej znalazł się po wiekach praktycznie w środku Polski? Aby to wyjaśnić cofnijmy się do połowy XIII wieku. Polska po śmierci śląskiego księcia Henryka Pobożnego na kilka dekad pogrąża się w chaosie wojen domowych, a co gorsza powoli zaczyna tracić Śląsk. Mongolski atak na Polskę był zagonem tej wojny, która wcześniej pogrążyła Ruś Kijowską. Po najeżdzie Mongołów względną niezależność zachowała tylko Ruś Nowogrodzka oraz kilka mniejszych księstw na zachodzie ziem ruskich (nie mylić z rosyjskimi). W połowie stulecia największą siłę na zachodzie Rusi stanowiło księstwo halicko – wołyńskie, rządzone przez księcia Daniela I Halickiego. On to w 1250 roku założył gród, który na cześć jego syna Lwa nazwano …. Lwowem. Część historyków neguje budowę grodu w wolnym miejscu. Ich zdaniem była to raczej odbudowa po zniszczeniach najazdu mongolskiego. Nasza wiedza o tym pierwszym (drugim?) Lwowie jest niewielka. Możemy tylko powiedzieć, że było to typowe, drewniane ruskie „miasto”, otoczone wałem drewniano – ziemnym z murowanymi bramami. Lepsze czasy dla Lwowa nastały, kiedy na tron po śmierci ojca wstąpił książę Lew. W 1272 roku po spaleniu Chełma (obecnie Chełm Lubelski) przeniósł on do Lwowa stolicę księstwa halicko – wołyńskiego. Minęło kilka dekad, zanim Lwów znowu powrócił na karty wielkiej historii.
Początek XIV w historii Europy środkowej to przede wszystkim odrodzenie Królestwa Polskiego. Pod rządami Kazimierza Wielkiego Polska musiała na nowo zdefiniować swoją politykę zewnętrzną. Po utracie Śląska i Pomorza konieczne było albo odbicie straconych dzielnic, albo pozyskanie nowych ziem. Walka o Śląsk z Czechami zakończyła się de facto porażką Kazimierza, który jednak nie zrezygnował, a tylko odłożył w czasie kolejną rundę. Walka z Krzyżakami o Pomorze wobec różnicy sił była na razie niemożliwa. Jedyną szansę na powiększenie potencjału Korony Polskiej dawał wschód. W 1338 roku na zjeżdzie w Wyszehradzie książę halicko – wołyński Bolesław II Trojdenowic zawarł z królem Kazimierzem umowę, na mocy której król w razie bezpotomnej śmierci księcia miał objąć władzę nad jego ziemiami. Dwa lata później Bolesław zmarł otruty przez bojarów. Kazimierz natychmiast wykorzystał tą szansę i wyprawił się na Ruś, aby zająć prawnie należne mu dziedzictwo. Wtedy to po raz pierwszy w swojej historii Lwów otrzymał polskiego starostę i polski garnizon. Nie był to jednak koniec, ale dopiero początek długiej i ciężkiej wojny. Do rywalizacji o Halicz i Wołyń zgłosiła się oto Litwa, rozwijająca w tamtym czasie zdecydowaną ekspansję na ziemie ruskie oraz Złota Orda, nominalny zwierzchnik książąt halicko – wołyńskich. W 1341 roku król Kazimierz odparł wielki najazd Tatarów, po czym podjął nową wyprawę. Pokonał zbuntowanych bojarów oraz Tatarów, raz na zawsze uwalniając Halicz i Wołyń od podległości wobec Ordy. Wojna z Litwą trwała jeszcze kilka lat. Najpóżniej w 1345/46 roku oba państwa zawarły umowę, na mocy której Polska zatrzymała Ziemie Przemyską i Sanocką, a Litwa Wołyń i resztę ziemi Halickiej. Wobec wcześniejszych planów Kazimierza była to faktyczna porażka Korony Polskiej. Król jednak nie ustąpił. Doskonale rozumiał, że Polska, aby przetrwać i kiedyś odzyskać Śląsk oraz Pomorze, potrzebuje nowych ziem na wschodzie. Nie mógł też biernie przyglądać się gwałtownemu wzrostowi Litwy, która zajmując księstwa ruskie mogła z czasem stać się rywalem zbyt mocnym dla Królestwa Polskiego. Kazimierz dobrze przygotował się do nowej wojny. Ruszył w 1349 roku, kiedy Litwa osłabiona była porażką w wojnie z Krzyżakami. W 1355 roku częścią Korony stały się Ziemie Halicka i Przemyska. Wojna trwała jednak dalej. W 1366 na mocy kolejnego rozejmu do Polski przyłączono jeszcze Ziemię Chełmską, Bełską (obie oddano w lenno Jerzemu Narymuntowiczowi), pozostałą część włodzimierskiej (otrzymał ją w lenno Aleksander Koriatowicz), oraz część południowego Wołynia z Krzemieńcem, Peremylem, Oleskiem i Łopatynem (włączone bezpośrednio do Rusi Czerwonej). Nie był to jednak koniec wojny. W 1370 roku, po śmierci Kazimierza Wielkiego Litwini zaatakowali kolejny raz, szybko odzyskując sporne tereny. Polską odpowiedź poprowadził król Ludwik Węgierski, ale odbite prowincje włączył do Węgier. W 1387 roku Jadwiga Andegaweńska, będąca od 3 lat królem Polski, poprowadziła zbrojną wyprawę i siłą usunęła starostów ustanowionych na Rusi Halicko – Włodzimierskiej przez jej ojca, oraz ostatecznie włączyła te tereny do Królestwa Polskiego, jako integralną część Korony Polskiej. Tak to Lwów, były ruski gród i halickie miasto stał się polskim miastem koronnym, jednym z kilku głównych ośrodków w całym królestwie. Około półtora wieku po wyprawie Jadwigi przyłączone przez nią tereny zaczęto nazywać Małopolską Wschodnią.
Podsumowując dzisiejszy odcinek – zajęliśmy Ruś Halicką nie dla kaprysu, ale walcząc o przetrwanie i zrobiliśmy to … cóż … zgodnie z ówczesnymi zasadami. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że „w zgodzie z prawem międzynarodowym” (umowa Kazimierza Wielkiego z Bolesławem Trojdenowicem). Poszliśmy na wschód bo zwyczajnie nie mieliśmy innego wyjścia. Śląsk i Pomorze chwilowo były nie do odzyskania i mieliśmy prosty wybór – pozostać małym, zależnym państwem albo wejść do pierwszej ligi i rozpocząć własną grę. Gdybyśmy nie poszli na Ruś to albo zajęłaby ja Litwa, albo Węgry. Po pierwszym na pewno nie byłoby unii, a za wschodnią granicą mielibyśmy ogromne i raczej wrogie nam państwo. W drugim przypadku bylibyśmy od południa i południowego wschodu okrążeni przez wrogich Polsce Luksemburczyków. Jedyną szansą było „pójście na Ruś” i włączenie jej do Korony. Nasi władcy zrobili co zrobić należało i nie mamy najmniejszego powodu, aby kogokolwiek za to przepraszać.

czwartek, 18 września 2025

Jan Pakosławic ze Strożysk

Pomnik Jana Pakosławica w Rzeszowie.

Jan Pakosławic ze Strożysk (zm. ok. 1374) – dyplomata, poseł królewski i rycerz. Przyjął nazwisko Rzeszowski od nadanej mu przez króla miejscowości. Był założycielem rodu Półkoziców Rzeszowskich, którzy władali miastem do 1583.
Był właścicielem dóbr Stróżyska, zaś 19 stycznia 1354 r. Kazimierz Wielki nadał mu miasto Rzeszów z okolicą po Dąbrowę na północy, Czudec na zachodzie i wieś Leżajsk na wschodzie[
Około 1360 Jan Pakosławic wystawił w Rzeszowie na Staromieściu kościół pw. świętych Wojciecha i Katarzyny (późniejsza parafia św. Józefa w Rzeszowie).
Nie pełnił urzędów królewskich, był natomiast posłem króla. W latach 50. XIV w. do Tatarów, a następnej dekadzie do papieża Urbana V w Awinionie.
Miał trzech synów, z których każdy miał na imię Jan:
Jan Feliks Rzeszowski (zwany "Starym") z Przybyszówki, był kontynuatorem linii Półkoziców Rzeszowskich
Jan Rzeszowski (zm. 1436), arcybiskup lwowski
Jan z Rzeszowa Staromiejski, którego żoną była Małgorzata Branicka herbu Gryf
Po śmierci Jana Pakosławica ok. 1374 r. dobra rzeszowskie przypadły jego synom, ale nadal zarządzane były wspólnie. Obejmowały one wówczas miasto i 26 wsi. Dopiero w 1450 r. nastąpił podział majątku na trzy oddzielne zespoły.

Strona na Wikipedii 

środa, 17 września 2025

Stanisław Szczuka

Portret imaginacyjny Stanisława Antoniego Szczuki, ok. 1735-1740, 
nieznanego autora ( Pałac w Wilanowie).

Stanisław Antoni Szczuka herbu Grabie, pseud.: Candidus Veronensis, Szczerota Prawdzicki, (ur. 1654, zm. 19 maja 1710 w Warszawie) – polski szlachcic, polityk i pisarz polityczny, starosta warecki i lubelski.
Szczuka urodził się w średniozamożnej rodzinie szlacheckiej i edukował się w Wilnie i Krakowie. Dzięki swoim umiejętnościom oraz protekcji związanego z dworem Kazimierza Szczuki doszedł do wysokich godności i znacznego majątku. Kształcił się w Akademii Krakowskiej, przez kilkanaście miesięcy poznawał funkcjonowanie prawa w trybunale lubelskim. Był podczaszym wiskim.
Od roku 1675 był sekretarzem Jana III Sobieskiego, a od 1684 regentem kancelarii koronnej. W 1683 jako rotmistrz husarski wziął udział w odsieczy Wiednia. W 1688 został referendarzem wielkim koronnym. W 1690 był wysłannikiem i posłem Rzeczypospolitej Obojga Narodów w Prusach Książęcych, a od 1699 podkanclerzym W. Ks. Litewskiego. W 1697 roku był elektorem Augusta II Mocnego z ziemi wiskiej, pułkownikiem ziemi wiskiej i posłem na sejm elekcyjny. W 1706 roku zmienił stronę i stał się zwolennikiem Stanisława Leszczyńskiego. Jako marszałek sejmu prowadził niezwykłe obrady sejmu od 17 października 1688 roku do 1 kwietnia 1689 roku i obrady sejmu 16 czerwca-30 lipca 1699 w Warszawie. Był posłem ziemi łukowskiej na sejm konwokacyjny 1696 roku. Był elektorem Augusta II Mocnego w 1697 roku.
Był wybitnym pisarzem politycznym i mówcą sejmowym. Proponował reformę szkolnictwa, m.in. poprzez założenie w Polsce publicznych szkół utrzymywanych przez skarb państwa. Był jednocześnie fanatycznym katolikiem, sądzącym się z kalwinistami, których zbory w swoich dobrach zamykał i niszczył.

Strona na Wikipedii 

wtorek, 16 września 2025

Józef Wandalin Mniszech

 

Józef Wandalin Mniszech herbu Mniszech (ur. 1670, zm. 1747) – marszałek wielki koronny od 1713, marszałek nadworny litewski od 1706, kasztelan krakowski od 1742, generał artylerii litewskiej w latach 1701–1706, starosta sanocki w latach 1691–1729, starosta jaworowski, gołąbski, rohatyński, sędzia kapturowy na sejmie elekcyjnym 1733 roku, sędzia kapturowy ziemi sanockiej w 1696 roku.

Strona na Wikipedii

Józef Wandalin Mniszech. 
Ryt. S. Sondermeyr (1727).


wtorek, 13 lutego 2024

Pięć zasad dobrego państwa

Stanisław ze Skarbimierza

"Pięć zasad dobrego państwa" według Stanisława ze Skarbmierza (ok. 1365 - 1431).

Po pierwsze każdy mieszkaniec kraju, ponieważ jest cząstką wspólnoty, w miarę swych sił winien, zachowując sprawiedliwość, zabiegać o dobro wspólne, pomnażać je, bronić go i chronić, a jeśli zajdzie potrzeba, bez wahania krew w jego obronie przelać. (…)
Po drugie, by wzrastała i rozkwitała rzeczpospolita, księstwo, miasto czy królestwo, potrzeba, aby rządy opierały się na słusznej ustawie zachowującej jedną dla wszystkich sprawiedliwość, na doskonałej zgodzie gwarantującej jedność, na szczerym zaufaniu pozwalającym się wspierać wzajemnie, na bystrej roztropności (…), na uporządkowanym wysiłku. (…) Bo bardziej zdobią państwo cnoty obywatelskie niż zbrojny oręż.
Po trzecie królestwo, księstwo, państwo czy rzeczpospolita powinny opierać się na szczerym zaufaniu mieszańców. (…)
Po czwarte, państwo powinno się rządzić słuchając pilnie dobrych doradców. (…)
Po piąte wreszcie powinno się państwo kierować dobrze przemyślanym i wyznaczonym celem, bo on stanowi niejako dopełnienie wszystkiego (…). To właśnie mając na myśli mówi Tuliusz w trzeciej księdze, „O powinnościach”, rozdział piąty: „Wszystkim przyświecać winna jedna podstawowa zasada, że pożytek każdej jednostki jest zarazem pożytkiem całego społeczeństwa, a jeśli poszczególne osoby będą zabiegać tylko o korzyść własną, rozpadnie się wszelkie współżycie między ludźmi”.

Jak upadła Rzeczpospolita ...

Caryca Katarzyna II, bezwzględna 
„protektorka ustroju Rzeczypospolitej”.

Jak upadła Rzeczpospolita?

Idea reformy konstytucyjnej w ostatnich latach I Rzeczypospolitej była desperacką próba ratowania upadającego państwa. Zakładała znaczące wzmocnienie Rządu centralnego oraz armii, podnosiła do praw obywatelskich stan mieszczański i obejmowała ochroną prawną włościan. Polityczne skutki tej reformy znacząco ograniczały wpływy magnaterii i właśnie z tej grupy pochodzili przywódcy antykonstytucyjnej opozycji. Było to tak zwane stronnictwo hetmańskie, którego głównymi postaciami byli: hetman wielki koronny Franciszek Ksawery Branicki oraz hetman polny koronny Seweryn Rzewuski. Wspierał ich generał artylerii koronnej Stanisław Szczęsny Potocki oraz generał Szymon Kossakowski. Wszyscy byli bogaci i bardzo wpływowi. Postulaty reformy państwa jednoznacznie odebrali jako cios w swoją pozycję. Wychowani w całkowicie oderwanym od rzeczywistości kulcie ustrojowych zasad szlacheckiego państwa zupełnie nie dostrzegali, że uprzywilejowanie jednego stanu ciągnie na dno całe państwo. Kiedy zawiodły parlamentarne próby zatrzymania reformy postanowili siłą narzucić swoją wolę Rzeczypospolitej. Sami byli do tego za słabi. Mieli przeciwko sobie większość szlachty, odradzające się mieszczaństwo, króla i proreformatorskich magnatów, forsownie powiększaną armię oraz większość katolickiego kleru. Aby zrealizować swoje zamiary musieli więc poszukać zewnętrznego wsparcia. Znaleźli je u gwarantki ustroju Rzeczypospolitej (od 1768 roku) carycy Katarzyny II. Od początku swojego panowania brutalnie mieszała się ona w polskie sprawy. Jej protekcja wobec ustrojowych fundamentów polsko – litewskiego państwa była w gruncie rzeczy prostym zabezpieczeniem własnych interesów. Dla Rosji silna i suwerenna Polska była wyłącznie zagrożeniem, które trzeba było za wszelką cenę wyeliminować. Caryca była też sprawczynią i główną beneficjentką pierwszego rozbioru polsko – litewskiego państwa. Autorytarna władczyni Rosji postrzegała polską reformę Konstytucyjną jako wielkie zagrożenie dla swojego panowania. Niestety, magnaccy spiskowcy patrzyli na nią zupełnie inaczej. Byli w gruncie rzeczy ludźmi bardzo naiwnymi, całkowicie nierealistycznie pojmującymi stosunki międzynarodowe. Uroili sobie, że Katarzyna, którą postrzegali jako „dobrą Matkę” wstawi się za nimi i przywróci wolność zniszczoną według nich przez Konstytucję 3 Maja. Oczywiście oczywiście musieli zdawać sobie sprawę, że spełnienie ich prośby oznacza rosyjski najazd. Spodziewali się jednak, że po wszystkim Rosjanie grzecznie wrócą do siebie i już nie będą mieszać się w sprawy Rzeczypospolitej. Mieli nawet program własnych reform. Chcieli dokonać radykalnej decentralizacji państwa, dzieląc Rzeczpospolitą na de facto niezależne regiony. Dla carycy przybycie spiskowców było istnym darem Niebios i dawało jej wymarzony pretekst do zaatakowania Rzeczypospolitej. Mogła oto odegrać przed Europą rolę światłej władczyni, broniącej wolności w sąsiednim państwie, podstępnie opanowanym przez autorytarną zmowę. Antykonstytucyjny spisek pod patronatem Katarzyny został zawiązany już 27 kwietnia 1792 roku w Petersburgu. 14 maja w Targowicy na Podolu odbyła się szopka z zawiązaniem konfederacji, która miała przekonać opinię publiczną, ze spisek jest dziełem „miejscowych patriotów”. Tekst manifestu tego związku zredagował wcześniej rosyjski generał Wasilij Popow. Oskarżał on twórców polskiej Konstytucji o zamach stanu grzebiący obywatelską wolność - „Nigdy jeszcze sztuka zwodzenia w tym u nas nie była widoczna stopniu, w którym się okazała w ostatnich czasach. [...] tego szlachetny naród polski doświadczył, sztuką i zwodzeniem wolność mu wydarto. Częściowo tylko, gdzie się udać mogło podkopywano gmach Rzeczypospolitej, gotowano rzeczy, aby go raptem wywrócić[ Paradoksalnie było to oskarżenie częściowo uzasadnione – uchwalenie Konstytucji 3 Maja rzeczywiście było typowym zamachem stanu. Co do „wydartej wolności” - reforma kosztem odebrania części przywilejów szlachcie ogromnie poszerzała wolności pozostałych stanów. Perfidią rosyjskiego udziału w antykonstytucyjnym spisku było to, że w „obronie wolności” występowało państwo autorytarne, będące de facto klasyczną, wschodnią satrapią.
Cokolwiek roili sobie Targowiczanie … Rosja ich z tego szybko wyleczyła. Interwencja „w obronie wolności” okazała się brutalnym najazdem, który zjednoczył stany Rzeczypospolitej przeciwko spiskowcom. Niby wygrali – rosyjska armia przemogła obrońców – ale zamiast wielkorządcami suwerennego państwa stali się wyklętymi przez rodaków, zdradzieckimi namiestnikami okupanta. Okazali się ludźmi zbrodniczo głupimi, dla własnej prywaty ściągającymi obcy najazd i niewolę na rodaków. Wprawdzie niektórzy widząc katastrofalne skutki carskiej protekcji apelowali do carycy, ale zdecydowanie przywołani do posłuszeństwa szybko pogodzili się z fiaskiem swoich snów o „zdecentralizowanej Rzeczypospolitej” i poszli na carskie służby. Symbolem totalnej degrengolady tych zdrajców może być ustęp z listu Szczęsnego Potockiego do Rzewuskiego(1796): Nie mówię o przeszłej Polszcze i Polakach. Znikło już i to państwo i to imię, jak znikło tyle innych w dziejach świata. Każdy z przeszłych Polaków ojczyznę sobie obrać powinien. Ja już jestem Rosjaninem na zawsze”.

czwartek, 18 stycznia 2024

Kazimierz Leon Sapieha

Portret Kazimierza Leona Sapiehy. 
Zbiory Zamku Królewskiego na Wawelu.

Kazimierz Leon Sapieha (syn Lwa) herbu Lis (ur. 15 lipca 1609 w Wilnie, zm. 19 stycznia 1656 w Brześciu) – marszałek sejmu zwyczajnego w Warszawie w 1637 roku, podkanclerzy litewski od 1645, marszałek nadworny litewski od 1637, pisarz wielki litewski i sekretarz królewski od 1631, ekonom brzeski od 1649 roku. Był synem Lwa, bratem Jana Stanisława i Krzysztofa Michała.
Po początkowej nauce w domu i Akademii Wileńskiej został wysłany w 1621 wraz z bratem Krzysztofem Michałem na studia zagraniczne, głównie w Monachium i Ingolstadcie. W 1624 brat zachorował na gruźlicę, co spowodowało powrót obu Sapiehów do domu. Po krótkim leczeniu brata ponownie udali się na zachód Europy, tym razem na uniwersytet w Lowanium, gdzie immatrykulował się w 1627. Resztę roku spędzili w Brukseli, po czym przenieśli się do Włoch, studiując w Bolonii (1628) i Padwie (1629). Postępująca choroba brata zmusiła ich w 1629 do powrotu do kraju.
Posłował na sejm 1631, w lipcu tego roku otrzymał tytuł sekretarza królewskiego a 22 września pisarstwo wielkie litewskie. W tymże czasie został zatrudniony przy porządkowaniu archiwum Rzeczypospolitej. Był członkiem konfederacji generalnej zawiązanej 16 lipca 1632 roku. Poseł na sejm konwokacyjny 1632 roku z powiatu słonimskiego. Podpisał pacta conventa Władysława IV Wazy w 1632 roku. Jako poseł na sejm koronacyjny 1633 roku wszedł w skład komisji do wojny z Moskwą i organizacji wojska. Poseł na sejmy ekstraordynaryjne 1635 i 1637 roku. W styczniu 1635 posłował do Moskwy w celu zaprzysiężenia przez cara pokoju w Polanowie. W maju 1637 otrzymał marszałkostwo nadworne litewskie. W 1648 został przez umierającego Władysława IV wyznaczony na jednego z czterech egzekutorów testamentu.
W latach 1648-1651 przebywał głównie w otoczeniu króla, biorąc udział w interwencji zbaraskiej, zakończonej ugodą w Zborowie, a także w bitwie pod Beresteczkiem. Cały czas był w konflikcie z Januszem Radziwiłłem, mając nadzieję na uzyskanie buławy wielkiej litewskiej. Uczestniczył w większości sejmów w latach 1652-1655. Zdecydowanie przeciwstawił się ugodzie Janusza Radziwiłła z Karolem X Gustawem. Jesienią 1655 w okolicach Brześcia Litewskiego koordynował działania szlachty uciekającej przed Rosjanami i Szwedami, będąc jednym z pierwszych i głównych ognisk oporu w tamtych rejonach. Jego aktywność malała wraz z pogarszającym się stanem zdrowia, dopiero jednak po klęsce pod Wierzchowiczami w listopadzie 1655 zgodził się formalnie przyjąć protekcję szwedzką. Był uczestnikiem konfederacji tyszowieckiej w 1655 roku. Na początku 1656 otrzymał polecenie od Jana Kazimierza posłowania do cara Aleksego w celu negocjacji pokojowych. Polecenia tego nie mógł już wypełnić, umierając w Brześciu 19 stycznia 1656 roku.


Portret Kazimierza Leona Sapiehy (XVII wiek).

Kazimierz Leon Sapieha.
Ryt. P. Landry (1663).

sobota, 30 grudnia 2023

Krzysztof Kieżgajło Zawisza


Krzysztof Stanisław Kieżgajło Zawisza herbu Łabędź (ur. 20 kwietnia 1660, zm. 15 sierpnia 1721 w Berdyczowie) – nominat wojewoda miński (1720), marszałek Trybunału Głównego Wielkiego Księstwa Litewskiego (1710), starosta brasławski, czeczerski, doliński i miński, pamiętnikarz, polityk i żołnierz.
Uczestniczył w zawarciu traktatu z Rosją w 1686. Pod Janem III walczył z Turkami. Poseł sejmiku egzulanckiego smoleńskiego w Wilnie na sejm 1699 roku.
Poseł sejmiku mińskiego na sejm konwokacyjny 1696 roku. Poseł miński na sejm koronacyjny 1697 roku i sejm pacyfikacyjny 1698 roku. Poseł wiłkomierski na sejm zwyczajny pacyfikacyjny 1699 roku.
Marszałek sejmów: koronacyjnego w Krakowie (17 września – 1 października 1697), pacyfikacyjnego w Warszawie (16 – 28 kwietnia 1698), zwyczajnego w Grodnie (3 października – 14 listopada 1718), zwyczajnych w Warszawie (30 grudnia 1719 - 22 lutego 1720) i zwyczajnego w Warszawie (30 września – 11 listopada 1720).
W 1704 roku jako marszałek konfederacji Księstwa Żmudzkiego podpisał pacta conventa Stanisława Leszczyńskiego. Poseł miński na sejm nadzwyczajny 1712 roku. W 1718 roku był posłem na sejm z województwa mińskiego.
Na sejmie 1718 stanął po stronie zwolenników ograniczenia prerogatyw hetmańskich i jako marszałek izby przeprowadził odpowiednie uchwały.
Poeta i pisarz polityczny, autor obszernych „Pamiętników Krzysztofa Zawiszy wojewody mińskiego (1666–1721)”, wyd. w Warszawie w 1862.
Podpisał traktat warszawski 1716 roku w imieniu konfederacji tarnogrodzkiej i skonfederowanych wojsk koronnych. Był posłem powiatu brasławskiego na sejm 1720 roku.

poniedziałek, 25 grudnia 2023

Sejmiki według Glogera

Zapis głosowania (tzw. kreskowanie) na posłów na sejmiku przedsejmowym w Proszowicach 5 grudnia 1689 roku, głosowanie miało charakter jawny, z 10 kandydatów wybrano 6.

Sejmiki
Encyklopedia Staropolska Zygmunta Glogera

W XV w. przywileje Nieszawskie przeniosły punkt ciężkości ustawodawczej do sejmików w ziemiach i województwach. Sejm piotrkowski r. 1496 oznaczył 18 miejsc, w których sejmiki przed każdą wojną odbywać się mają, aby uchwalić podatek i rodzaj służby wojennej. W XVI w. poza sejmem walnym Rzplitej istniało po województwach, ziemiach i powiatach 50 – 60 ustrojów sejmikowych, które, wybierając
posłów sejmowych i dając im swoje lauda, czyli uchwały sejmikowe, od jakich nie mogli odstępować, stanowiły właściwy rząd kraju. Coś podobnego było swego czasu w Niemczeeh i Francyi, a 52 sejmików komitatowych węgierskich rządziło komitatami do roku 1848. Pomimo rozwoju sejmów ogólnych, nasze sejmiki ziemskie nie utraciły swego samoistnego obywatelskiego życia i były podstawowym organem reprezentacyi stanowej. Wiemy z dziejów, że kiedy r. 1404 zawierano pokój z Krzyżakami i postanowiono wykupić od nich ziemię Dobrzyńską, za którą żądali 40,000 dukatów, Władysław Jagiełło zarządził złożenie sejmików po wszystkich województwach i ziemiach, ażeby szlachta obmyśliła ze swoich dochodów zasiłek pieniężny na cel powyższy. Następnie zaś zwołano do Nowego Miasta Korczyna sejm walny, na który zebrano się z uchwałami, powziętemi już na sejmikach. Podwaliną zatem całej uchwały nie był sejm walny, na który przybyli przedstawiciele szlachty, ale postanowienia sejmików ziemskich, uczynione przez ogół rycerstwa, czyli narodu, który wysyłał tylko posłów na sejm walny dla porozumienia się z królem. Bez tych sejmików i tego samorządu ziemskiego, który później czuwał nad wykonaniem swojego postanowienia, nie było mowy o jakimkolwiek najmniejszym poborze. Przywilej Koszycki z r. 1374 nadawał szlachcie prawo przyzwalania na budowanie zamków obronnych i uwalniał ją od wszelkich opłat i danin, z wyjątkiem dwuch groszy, które obciążały każdy łan osiadły przez kmieci szlacheckich. Tym sposobem każdy nowy podatek lub ofiara wymagały przyzwolenia i zgody wszystkiej szlachty, zarówno bogatej jak i zagonowej, która mogła się zbierać i stanowić tylko na sejmikach ziemskich, odbywanych w razie potrzeby. Sejmiki były jak ogniwa, z których się składał łańcuch, zarządzający Koroną i stanowiący o wszystkiem dla kraju. Każde ogniwo ma w sobie cząstkę władzy, niezawisłości i majestatu państwowego. Pod koniec XIV w. sejmiki ziemskie nie były jeszcze uorganizowane, a tylko występują sejmy prowincjonalne w pięciu głównych ogniskach, któremi były: Wielkopolska, ziemia Łęczycka, Sieradzka, Krakowska i Sandomierska. Niezależnie od wieców sądowych czyli Wielkich roków (colloquium generale), dostojnicy ziemscy tworzą w każdej ziemi radę ziemską (consilium generale), która zajmuje się sprawami porządku i spokoju publicznego, nie wyłączając sprawiedliwości. Np. aby zapobiedz bijatykom na jarmarkach, rada taka zabrania kmieciom przychodzić na kiermasz z bronią w ręku. Jeżeli zaś przedmiotem obrad ma być rzecz, dotycząca całej społeczności, to powołany bywa ogół, czyli wszyscy ziemianie na sejmik. Sądy wiecowe czyli Roki wielkie po województwach poczęły w XV w. chromać, ale za to tętno życia rozwijało się żywiej w sejmikach ziemskich, pociągających udziałem nietylko wybranych, jak bywało na wiece sądowe, ale zjazdem całego ziemiaństwa. Sejmik zajął wkrótce mocne i górujące stanowisko. Zaczął poprawiać, zatwierdzać i kontrolować uchwały wieców sądowych. W dalszym swym rozwoju ogarnął miejscowe ustawodawstwo sądowe i wymiar sprawiedliwości. Obyczaj przechodzi od Polaków do Rusi. I tam sądy wiecowe udają się po instrukcje do sejmików. W Krasnymstawie i Hrubieszowie, tak samo jak wszędzie, zasiadają panowie stołecznicy, czyli wybrana do głosu starszyzna, otoczona tłumem wszystkiej szlachty. W Wielkopolsce sejmik ziemski jest instytucją zarówno sądowo-prawną, jak organem samorządu krajowego. Sejmik ziemski na Rusi już w XV w. zabiera się do kontroli dochodów skarbu publicznego, jak: myta, ceł, szosów, czynszów i t. d. Gdy do roku 1454 zwołanie pospolitego ruszenia zależało wyłącznie od króla, to odtąd król nie mógł zwoływać bez przyzwolenia sejmiku każdej ziemi oddzielnie. Dalej król nie mógł niczego nowego postanowić, coby pierwej nie było na sejmikach roztrząsane. Ustawodawstwo Nieszawskie z roku 1454 uczyniło stan rycerski sprężyną życia politycznego, którego składową jednostką staje się ziemia, a sejmik tej ziemi organem i warownią wolności. Wielkopolska góruje nad Małopolską, posiadając 10 sejmików, podczas gdy ostatnia ma tylko 6. Sejmiki biorą udział w sejmach głównych swojej prowincyi przez swoich posłów, co nie wyłącza obecności szlachty, nieraz tłumnie na sejm prowincjonalny, np. wielkopolski, małopolski, ruski lub pruski przybywającej. Zwykle ci sami posłowie wysyłani potem byli na sejm walny całej Korony, wioząc tak zwane kartelusze, czyli ściśle określone polecenia i instrukcje swoich ziem, których zmieniać nie mieli prawa. Samorząd sejmikowy począł nawet regulować stosunki ludności rolniczej, tak, iż zdawało się, że każda ziemia jest oddzielną Rzplitą, lub niezawisłym stanem sfederowanej republiki. W ten sposób na sejmiku w Krasnymstawie roku 1447 ziemia Chełmska unormowała powinności swoich kmieci. Na sejmach walnych za Kazimierza Jagiellończyka radzą król i panowie, jako starszyzna narodu, cała zaś rzesza szlachty radzi na sejmikach prowincjonalnych. Ale wstępuje na tron syn Kazimierza Jan Olbracht i składa r. 1493 sejm koronny, na którym spostrzegamy wielką nowość: oto posłowie sejmików, reprezentanci szlachty ziemskiej, występują w tym sejmie, jako uorganizowana izba poselska obok senatorskiej, jako stan trzeci obok senatorskiego i królewskiego. Sejmiki ziemskie, przez utworzenie się izby poselskiej, nie przestają istnieć, ale rozwijają się w dalszym ciągu, jako organy samorządu w ziemiach i życia ich politycznego, zachowując sobie udział w stanowieniu praw, podatków i wojny, w administracyi skarbowej przy wybieraniu poborów i innych podatków, postanowionych przez sejm prowincjonalny lub ogólny za zgodą sejmików. Prawo kontroli nad szafowaniem skarbu było prostem następstwem prawa sejmików przyzwalania na pobory. Liberum veto na sejmach walnych było naturalnym wynikiem prawie udzielnej niezależności ziem i ich sejmików, którą miały w tradycyi z czasów Piastowskich; stawiały więc swoje uchwały, jako prawa, nie czując się w obowiązku przyjmowania innych uchwał w ich miejsce. Tradycja była tak potężną, że nawet tak wielki umysł, jakim był Jan Tarnowski, przemawiał za karteluszami, t. j. instrukcjami sejmików ziemskich. Już od XV w. stał się sejmik ziemski filarem, na którym spoczywało wiązanie całej budowy państwa, stał się w jego organizmie ową pierwotną zasadniczą komórką, która się rozradza i kształtuje, ale we wszystkich odmianach zachowuje znamiona swej pierwotnej istoty. Od XV w. do r. 1764 władza sejmików miała wpływ przeważny w sprawach Rzplitej. Panowanie Stanisława Augusta było dobą ograniczenia tego wpływu. Za Władysława IV autonomja ziemska, wyrobiona przez sejmiki, doszła tak daleko, że województwa posiadały swoje własne skarby, zasilane dochodami z ustanawianego rok rocznie przez sejmiki podatku czopowego. Za Augusta II odebrano sejmikom zarząd wojskowy w województwach, a za Stanisława Augusta zniesiono skarby wojewódzkie i odjęto im dochody z czopowego i szelężnego, co wpłynęło na zmniejszenie gorączki sejmikowania. Najpodobniejszy do polskiego ustrój autonomii sejmikowej miały Węgry. Komitaty węgierskie przechowały aż do r. 1848 przywilej, mocą którego, tak samo jak nasze ziemie, mogły się sprzeciwić wszelkiej uchwale sejmu królestwa, jeżeli ją uważały za niezgodną z duchem starej konstytucyi węgierskiej. Było to poprostu analogiczne z polskiem liberum veto, tylko przetrwało dłużej niż polskie. Gruntowne zrozumienie całego ustroju prawno-państwowego Rzplitej polskiej byłoby niemożliwem bez poznania historyi sejmików ziemskich. Historję zaś powyższą dopiero rozwinął profesor Adolf Pawiński w dwuch znakomitych swoich dziełach: 1) „Sejmiki ziemskie” (r. 1374 – 1505) i 2) „Rządy sejmikowe w Polsce” (r. 1572 – 1795). Pierwszym z historyków polskich, który przed Pawińskim wykazał znaczenie i wszechwładzę sejmików był Jul. Bartoszewicz w rozprawie swojej o sejmach i sejmikach pomieszczonej w Enc. Powsz. Orgelbr. t. 23, r. 1866. Oprócz zwykłych sejmików ziemskich, poprzedzających sejmy walne, bywały jeszcze sejmiki relacyjne, po skończonym każdym sejmie walnym, na których posłowie z tego, co na sejmie zaszło, sprawę zdawali sejmiki deputackie, na których obierano deputatów do trybunału, sejmiki ekonomiczne czyli gospodarcze i sejmiki elekcyjne, na których obierano po 4 kandydatów na wakujący urząd ziemski, z których król zatwierdzał jednego. Litwa pod względem mianowania swoich urzędników ziemskich miała szersze prawa od Korony. Co do sejmików ob. Instrukcje sejmikowe czyli Lauda (Enc. Star. t. II, str. 273)".

Sejmik szlachecki w XVIII wieku.
Mal. J. P. Norblin. 

Sejmikująca szlachta przed kościołem (XVIII wiek).
Mal. J. P. Norblin.

Mikołaj Leon Sapieha

Mikołaj Leon Sapieha herbu Lis (ur. 1644, zm. 1685) - uczestnik bitwy  pod Wiedniem, kolejno: kasztelan wołyński i wojewoda bracławski.   ...